Też się zastanawiam. To skąd się będą brały doktoraty i habilitacje? Jako
wąskospecjalistyczny tłumacz bardzo bym chciała wiedzieć... I jaka jest różnica
miedzy tym, że autor habilitacji sobie sam kulawiutko podziubie, przeważnie w
języku Ponglish, i zacytuje, albo posłuży się moim tłumaczeniem, za co legalnie
zapłacił, a ja legalnie odprowadziłam podatki?
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.