do niedawna stawałem na głowie żeby zdobyć Casablancę, African Queen, filmy
Braci Marx...
Plus nasze rodzime produkcje przedwojenne czy z lat 50-60.
Groźbą, prośbą, szantażem i łapówkami nie mogłem nic. Z rozpaczy zainstalowałem
pewien niedobry program i w końcu się udało.
W kilku przypadkach doszło do przestępstwa bo ktoś znajomy miał i skopiował
teksty oczywiście ma z wiadomych źródeł ;)))
Mam obecnie dylemat: złożyć donos na siebie czy na osoby które udostępniły czy
tez na żone która zasugerowała tytuły które warto by obejrzeć i po prostu mieć.
Chyba sam się osądzę i ukarzę aresztem w piwnicy;(((
A dziś zdobyłem wspaniały film z 1971 roku i byłoby wszystko fajnie ale że
wojenny to połowa dialogów po niemiecku. I jak na złość tekstu znikąd .
Co do muzyki to podobnie: kiedyś zamawiałem w sklepie i sciągali co chciałem
ale są rzeczy których zwyczajnie się nie wznawia . I znów jestem zmuszony do
popelniania przestępstwa.
Wszystko przez ten internet i zapotrzebowania. Po co mnie matka do szkół
posyłała...
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.