> Jeżeli jest to dzieło "twórcze" i w ok. w 1/3 będzie różniło się od oryginału,
> można mówić o nowym utworze, którego autorem jesteś TY i w tym momencie, ty
> jesteś chroniony prawem autorskim.
Jak dla mnie "to be, or not to be" różni się w 100% od "być, albo nie być".
Każde tłumaczenie różni sie ponad 1/3 od oryginału ponieważ nie jest pisane w
tym samym języku co oryginał.
No a już Winnie The Pooh i Kubuś Puchatek to na pewno nie to samo. Tak samo
kawały ze Shreka o Żwirku i Muchomorku lub o "kremówkach" nie istniały w
oryginale, a jednak jest to "tłumaczenie" ścieżki dialogowej filmu.
Życie jest znacznie bardziej skomplikowane niż to się prawnikom wydaje - a
przedstawiciel Gutek film walczący z ruchem fanowskim, z którego głównie żyje
to już typowy przykład samobójcy. Wystarczy odpowiednie dogadanie się pomiędzy
ruchem fanowskim (w tym tłumaczącym filmy), a dystrybutorami i jakoś można żyć.
Jedni i drudzy wiedzą że są sobie potrzebni przynajmniej póki co jest tak w
zakresie M&A.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.