No przecież premier, prezydent i szefowa MSZ nie znają żadnego języka obcego i
trzeba równać do ich poziomu. Mało że obcych języków nie znają, to jeszcze
polski zazwyczaj kaleczą. Jeśli w napisach do filmów nie było żadnych błędów
ortograficznych ani stylistycznych, tłumacze powinni zostać ukarani jeszcze
dotkliwiej - za nielegalną znajomość poprawnej polszczyzny.
--
A kto umarł, ten nie żyje...