bo przecież wystarczy ze producenci zezwolą na dowolne tłumaczenia,
by the way - sami czasem robią fuszerki daremne przy tłumaczeniu, że głowa boli..
nie zależy im na jakości, np powiedźcie mi jak mam czytać biały tekst w kinie w
czasie gdy sceny mają bardzo białe tło, żenada dosłownie. Piractwo to nic jak
coś co powstało jako naturalny element przeciw ich korporacyjnym wszech
podejściu do praw autorskich... niech przedstawią jakość tych tłumaczy, niech
pokażą sie inicjatywą niech nauczą się wykorzystywać ludzką pasje, chęć do
swoich celów, a nie do podcinania życia swoim klientom. To ZAŁOSNE..., nie
kulturalne, a ponoć dobro kulturalne mają roznosić.
Nie ma co od Dziś chodzę tylko czeskich kin:P, bo nie wiem za co tutaj płacę, a
coś co już od dawna jest pozbawione misji... może płacę na to by odpowiednie
firmy miały na łapówki dla policjantów by ci mieli motywacje wpadać o 6 nad
ranem do ludzi, którzy tylko poświecili swój czas i umiejętności dla filmowej
pasji.. to tak jakby Pogardzić śmietanką najlepszych i najbardziej wiernych fanów.
"Po co tworzysz sztukę jeśli po przez nią tylko Łgasz"
Zamiast, kupić płytę, iść do kina, (zapłacić pośrednio za prawa autorskie)
zbierzmy się na prawników dla naszych bohaterów, a nawet jeśli się nie uda to
musimy o nich pamiętać, choćby wysyłając paczki do naszych więźniów bezkultury
XXI wieku.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.