Re: - prawo sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem -
lucky81 napisał:
> To, czy autor nic na tym nie traci, albo czy polscy czytelnicy nie kupiliby
> zagranicznej gazety, albo czy żadna polska gazeta by tego nie przetłumaczyła --
> -
> to wszystko to NIE TWOJA DECYZJA, tylko autora. Utwór jest jego i nie Ty masz
> prawo decydować, co najlepiej z nim zrobić.
>
> Jeśli autor uzna, że masz rację, to dostaniesz pozwolenie na tłumaczenie, a
> autor rozgłos w Polsce. Jeśli zaś autor się z Tobą nie zgodzi, to jest jego
> prawo, które go Ty nie masz prawa łamać.
I tutaj dotykamy moralnej istoty problemu. Czy jakakolwiek jednostka, na
zasadzie "psa ogrodnika", ma prawo działać na szkodę społeczną? Nie zapominajmy
że w dzisiejszych czasach informacja ma wartość podstawową.
Załóżmy że właściciel praw autorskich do utworu opublikowanego jedynie raz, na
nietrwałym nośniku, odmawia zgodu na ponowną jego publikację. Wraz ze
zniszczeniem, w wyniku działania czasu, ostatnich kopii, informacja zawarta w
tym utworze zostanie bezpowrotnie utracona. Czy to nie będzie strata dla całego
społeczeństwa?
Mała dygresja: spekuluje się że gdyby nie pożar Biblioteki Aleksandryjskiej,
dzisiejszy poziom rozwoju cywilizacyjnego mógł zostać osiągnięty pod koniec
XVIIIw. Nasilające się działania, takie jak nagminne w USA patentowanie myśli
(idei), czy coraz szersze naciaganie praw autorskich, mogą się okazać równie
brzemienne w skutkach.