> Owszem , mozna promowac homoseksualizm. Bowiem w jakim innym Biedron wtargnal z
> homoseksualna pogadanka do jednej z krakowskich szkol? Zgadzam sie, ze trudno
> manipulowac orientacja u osoby doroslej, ktora podjela juz aktywne wspolzycie.
>
> Ale z powodzeniem mozna probowac wplynac na na mlodych, niedoswiadczonych czest
> o
> seksualnie nastolatkow, a zwlaszcza tych zagubionych, majacych problemy z
> podbojami milosnymi plci przeciwnej. Ta grupa stanowi glowny obiekt
> homoseksualnych i niezwykle cynicznych atakow Biedronia, ktory wie gdzie
> uderzyc.
Ale to co robi organizacja Biedronia, to nie jest zachęcanie do bycia
homoseksualistami. Oni po prostu chcą nauczyć młodzież tolerancji wobec innych
ludzi. A w tym przecież nie ma nic złego.
> Tu rowniez nie masz racji. Jest to przede wszystkim kwestia przekonania, co
> rozumiem przez norme. Mowiac dokladniej, jesli dla nastolatka plci meskiej norm
> a
> jest heteroseksualizm, to z pomoca seksuologa mozna doprowadzic do podjecia
> przez niego stosunkow z plcia przeciwna, nawet jesli wyzej wspomniany czuje, ze
> ma ciagotki do tej samej plci. Terapia opiera sie na fakcie, ze w dziedzine
> seksu dzialamy glownie pod wplywem przyzwyczajenia (co slusznie zauwazyles).
Takie terapie to najzwyczajniej w świecie pranie mózgu. Owszem można wmówić
komuś, że ma inną orientacją niż jego prawdziwa. Ta osoba w to uwierzy i będzie
uprawiała seks z płcią, która normalnie by ją obrzydzała. Ale nie zmieni to
nigdy jej prawdziwej orientacji. No chyba, że zastosuje się jakieś kuracje
hormonalne, sformatuje mózg (czyli zabije się daną osobę), i wgra nową
osobowość. Ale to nie jest możliwe na dzisiejsze czasy.
> Problem tkwi rowniez w tym, jak nazwalbys tego nastolatka - heteroseksualista
> czy homoseksualista; jest to wiec takze kwestia nazewnictwa.
Ci, których ciągnie do obu płci nazywa się biseksualistami.
--
Cuda na kartce papieru!