Re: Koedukacja to dobry pomysł.
1. Nie wymyslaj od lewakow (nota bene "lewak" to rodzaj broni bialej) ludzi
ktorych nie znasz bo mozesz kogos lepszego od siebie adresowac. Komunizmem sie
brzydze, lecz bardziej jeszcze smarkateria nie majaca nawet pojecia czym byl
komunizm a podszywajaca sie pod nie swoj etos.
2. Co nauczyciele maja i gdzie - tym sie nie zajmuj. Bo twoje mozliwosci
intelektualne przekracza to. Nauczyciele maja takie samo moralne prawo do
protestu jak kazda grupa zawodowa - i przyznac trzeba maja troche wiecej kultury
protestujac niz buractwo powszechnie spotykane. (I dlatego z buractwem nie wygraja.)
3. Nie wykluczam ze masz corke (choc watpie). Byc moze nawet ladna i madra (w co
watpie - i to nie przez zlosliwosc ale majac na wzgledzie wyniki badan - ludzi
ladnych jest niewiele, madrych jeszcze mniej, ladnych i madrych - znikomo malo).
I czy odpowiadalby ci dla niej taki profil ksztalcenia: gotowanie, sprzatanie,
seks malzenski, opieka nad niemowleciem ewentualnie fakultatywnie "jak przy
pomocy wlasnego ciala osiagnac dobre stanowisko w firmie"? Oczywiscie dla
chlopaka to powinno byc: hydraulika (wszak hydraulicy to nasz hit eksportowy),
czyszczenie szamba (bardzo dobry zawod, prace znajdzie), WF (w szkolach
panstwowych pilka szmaciana - w prywatnej polo), dla ambitnych - jezyk koreanski
(coby lepiej wspolpracowal z potencjalnym szefem)...
Takie przedmioty jak greka, lacina, matematyka, jezyk ojczysty, ze dwa nowozytne
obce, propedeutyka informatyki, geografia, biologia, historia czy fizyka - coz,
nie bardzo wiem dlaczego nauczanie tych przedmiotow mialoby sie roznic w
zaleznosci od plci?! Ale moze ty wiesz...? Nie wiesz i nigdy nie wiedziales - bo
z calej szkoly jaka sam ukonczyles (lub moze do ktorej jeszcze uczeszczasz)
zapamietales tylko jak molestowales kolezanki...
4. O dorastaniu nie masz pojecia - to nie "burza hormonalna" ogranicza rozwoj
intelektualny! Po prostu roznice w rozwoju intelektualnym sa wzglednie trudne do
zauwazenia przed okresem dorastania. W okresie dorastania miernoty osiagaja kres
swoich mozliwosci bardzo wczesnie - i tak samo byloby gdyby je umiescic nawet na
samotnej wyspie. Ludzie lepszej krwi, lub po prostu madrzejsi rozwijaja sie
takze intelektualnie nawet szybciej gdy w gre wchodza hormony - po prostu lepszy
mozg dostaje jeszcze jeden impuls do przemyslenia. I Mickiewicz i Sklodowska tez
dorastali - jednak jakos im to nie zaszkodzilo. Twoja corka prawdopodobnie w
okresie dojrzewania straci zainteresowanie nauka (jezeli je kiedykolwiek
przejawiala) nie dlatego ze bedzie slyszala glosy w swojej glowie czy omdlewala
na widok kazdego samca w promieniu 10 kilometrow... lecz dlatego, ze uzna
uczenie sie za rzecz nie dajaca satysfakcji, nie gwarantujaca sukcesu w zyciu a
co najwazniejsze - uzna ze nie jest w stanie (i prawdopodobnie nie bedzie)
rywalizowac z lepszymi od siebie na tym polu. Co najciekawsze bedzie ona miala
racje z twojego obecnego punktu widzenia - skoro uwazasz nauczycieli za cos
lewackiego i skamlacego - to twoja corka po prostu nie bedzie chciala byc "lewa"
czy tez skamlec. Oczywiscie, jest szansa ze sie zbuntuje (mala), ze bedzie
intelektualistka (malenka) i ze Nagrode Nobla dostanie (maciupcicia).