Dla palących debilni niepalacze to swego rodzaju terroryści. Często nie dociera
do takich, że szkodliwość biernego palenia to tylko antynikotynowa propaganda.
Jakoś nikt z nich nie potrafi wskazać choć jednego przypadku, żeby ktoś
od "biernego palenia" umarł albo choćby się poważnie rozchorował (gdyby tak
było, to 90% ludnosci miałoby raka płuc).Bardzo mnie bawi, jak wyjdę sobie
wieczorem zapalić na ławce pod blokiem i idzie taki "antynikotynista" z miną
jakby już był otruty, choć mija mnie w odległości 10 metrów. Realizację pomysłu
mimo to popieram, oczywiście pod warunkiem, który podałem powyżej. Precz z
preczem!!!!
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.