> Nie widze zwiazku. Nikt Ci nie kazal zaczynac palic. Twoja wolnosc konczy sie
> tam, gdzie szkodzisz innym. Proste. Szkodz sobie w domu.
A co w przypadku kiedy ktos niepalcy mnie odwiedzi? Mam miec zakaz palenia we
wlasnym domu, poniewaz jemu szkodze. Poztym w mysl twojego rozumowania, palenie
nawet wsord osob palacych powinno byc zakazane poniewaz kazdy z osobna szkodzi
nie tylko sobie ale tez innym. Brak scislosci w tym co napisales.
> Nie ironizuj. Dlaczego zakazujemy gadania przez komorke a fajek nie? Jakies
> argumenty?
>
Zakazmy tez jedzenia batonikow, rozgladania sie po drodze, przelaczania stacji
radiowych etc. Sa rzeczy znacznie bardziej rozpraszajace jazde niz palenie
papierosow, proponuje tez je zakazac.
> To jedyny punkt, gdzie moge Ci przyznac racje. Placisz skladke, wiec ok. Szkoda
> tylko ze te pieniadze trzeba bedzie wydac na wychlastanie Ci plata plucnego a
> nie na cokolwiek innego.
np. wychlastanie kory mozgowej.
> A propos rodzenia sie uzaleznionym..
> Prosze Cie, ilu palaczy sie takich urodzilo? Jeden na 100 tys.? Moge byc
> ignorantem, nie przecze, ale to co mowisz to argument na sile.
argument jest taki jaki jest i zarzut przeciwko ktoremu jest skierowany.
>
> Przepraszam, wjezdzasz samochodem do restauracji? Hmmm. Rozumiem ze dieta a la
> Mac Drive..
> Zgoda, samochody to bogatsze zrodlo CO2. Nie da sie ukryc. Podobnie jak
> elektrownie. I cieplownie. I huty. Wrocmy do kamienia lupanego.... tam bylo tak
> fajnie..
btw. restaraucje nie sa jedynym miesjcem publicznym.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.