Jako była palaczka mogę odpowiedzieć Ci na to pytanie: otóż oni mają takie same
prawo do wolności wyboru jak Ty czy ja.
Ja po 17 latach palenia i śmierci mojego ukochanego taty na raka płuc (palił
bardzo dużo, ale nikt nie udowodnił, że palenie było przyczyną raka, przecież
na ten typ nowotworu umierją ludzie, którzy nigdy nie palili)) doszłam do
wniosku, że nie będzie mną rządzić bibułka pełna tytoniu. Dojście do tego
wniosku zajęło mi ponad trzy lata po śmierci taty. Punktem zwrotnym było
wypalanie ok. 4 paczek papierosów dziennie, nie wspomnę ile się wypalało na
imprezach przy alkoholu. Jednkaże dobrze pamiętam przyjemność płynącą z "dymka"
i uważam, że politykom brak wyobraźni. Są takie miejsca, jak choćby pub'y,
gdzie nie wyobrażam sobie, aby palacze sądczący sobie piwko nie mieli prawa
zapalić w sali do tego przeznaczonej. Uważam, że nie należy przekraczać granic
absurdu, choć z drugiej strony chciałabym, aby palący mieli wzgląd na tych, co
nie palą.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.