we wloszech nie dziala... Ludzie pala i niekt sie juz nie przejmuje.
W irlandii zmarznieci palacze przeklinaja prawo i pala przed wejsciem do pubu.I w ten sposob kazdy wchodzacy przechodzi przez chmure dymu.
Tyle merytoryka.
jesli chodzi o spalarnie smieci i tego rodzaju argumenty - polecam zastanowienie sie jednak nad drobna roznica.
Do pubu nie musisz chodzic, jesli ci tak bardzo przeszkadzaja palacze.Tak samo, jak mozesz nie odwiedzac palacych znajomych.
caly czas przypominam, ze proponuje rozwiazanie kompromisowe - osobne knajpy dla palacych i dla niepalacych.
Co jest w tym zlego?
Zyje w srodowisku palacych. Wielokrotnie probowalam rzucic i wiem, ze palacy zazwyczaj szanuja prawo innych do niepalenia biernego w pomieszczeniach.
nie jest tak zle.
Ja dostaje agresora, kiedy w miejcu, ktore do tego zostalo przeznaczone jakis pan badz pani instruuje mnie, ze to mu przeszkadza.nie pale w miejscach zakazujacych palenie. A tam , gdzie wolno - moje prawo. I chce,zeby ciagle byly takie miejsca.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.