Nieprawda. W normalnych krajach, każdy ubezpieczający się wypełnia ankietę
podając różne informacje m.in. nt. nałogów. Co jakiś czas przechodzi badania
lekarskie i weryfikuje ankietę. Jeżeli w tym czasie przytyje, ma gorszy
cholesterol albo np.zacznie pić - składka automatycznie ulega podwyższeniu. A u
nas alkoholicy i palacze to święte krowy i na dodatek godne współczucia.
Jeżeli kogoś stać na ryzykowne zachowania to niech ponosi tego realne koszty.
Jeżeli ktoś chce palić, w porządku, ale niech płaci za leczenie chorób
wywołanych przez palenie - jest wolny, ma wybór. Dlaczego ci, którzy dbali o
siebie i nie palili mają ponosić długofalowe koszty jego kaprysu. Oburza mnie
postawa: wolność - tak, konsekwencje - nie. To szczeniactwo.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.