wiekszosc jednak nie pali. A w knajpie nawet jeden palacy moze zatruc
atmosfere.
>Nie mam ochoty wychodzic w ustronne miejsce, czy naprawde tak trudno ci
>zrozumiec, ze ja tez mam ochote na komfort? :)mam ochote wygodnie siedziec, a
>nie wylatywac co chwila na papierosa.
wiesz, tylko przez Twoj komfort ja Cierpie. A gdybym ja chcial miec komfort i
nosil ze soba nocnik, zeby nie wstawac do lazienki, tez uwazalabys, ze wszystko
jest ok?
> Ja do knajpy gdzie palic nie mozna nie wchodze. I podbnie postepuje wiekszosc
> moich znajomych palaczy. powstana po prostu kolejne nielegalne knajpy,
legalne
> beda zarabiac mniej i tyle. Po co?
jezeli w zadnej nie mozna bedzie palic, bedziecie wchodzic. W pracy nie mozna
palic i jakos nie zaobserwowalem masowych zwolnien.
>w pociagach zrobmy osobny WAGON, a nie
> przedzial, bo to faktycznie fikcja.
ok, tylko, ze to sie tez odbywa kosztem niepalacych. Czesto zdarzalo mi sie, ze
brakowalo miejsc dla niepalacych, a przedzialy dla palacych byly luzne. Tylko,
ze ja wole jechac na stojaco w korytarzu albo siedziec w Warsie. Ale jestem w
stanie przecierpiec, jezeli palacze beda mieli oddzielne wagony - najlepiej
ostatnie, zeby nie trzeba bylo przez nie przechodzic idac np. do Warsa. I
bezwzgledny zakaz palenia w pozostalej czesci pociagu.