Dojechałem do pracy. Po drodze w korku śmierdziały papierosy z sąsiedniego
samochodu. Po przyjechaniu do pracy śmierdzi coś palone na balkonie parę pięter
niżej, więc kaszlę co jakiś czas. Tylko akurat nikt nie smrodził przy wejściu -
a zdarza się to często i to jest już największe świństwo, bo ostatecznie mogę
zamknąć okno (chociaż w lecie trudno), ale wejścia nie mogę ominąć. Chciałbym
żeby palacze mnie nie dyskryminowali.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.