To nie jest odpowiedź. Ile i na podstawie jakich danych? Więcej niż przy
"obcianiu" panienek?
Właściwie to mi to lata, bo nie palę, w mojej rodzinie i pracy też nikt nie
pali. Jak w knajpie jest najarane, to do niej nie wchodzę. Człowiek palący na
ulicy mi nie przeszkadza, żeby tylko kiepował w popielniczce.
Ale jestem przeciw, żeby za moje pieniądze banda darmozjadów w sejmie debatowała
o tym ze dwa dni.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.