Mam dosyć ciągłego zmieniania pozycji na przystanku bo komuś zachciało się
papierosa (szczególnie uciążliwe jest to zimą i w czasie deszczu) i prowizorek
restauracyjnych (kilka stolików dla niepalących w kącie sali oddzielonych od
reszty jedynie prowizorycznym murkiem - że o stolikach na zewnątrz lokalu nie
wspomnę). Ten zakaz może idzie ciut za daleko ale niektórzy mają dość biernego
palenia (palacze mają chociaż filtr). Jak ktoś chce się truć to proszę bardzo.
Ale dlaczego ma przy okazji truć także mnie skoro ja sobie tego nie życzę?
--
Ewa
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.