"Każda kobieta i mężczyzna ma prawo do czerpania przyjemności z jazdy na
rowerze, dostępu do bezpiecznej amortyzacji i części zamiennych" - z takim
hasłem zjawi się w przyszłym roku w Polsce pół tysiąca użytkowniczek rowerów z
całej Europy. Posłanka Anna Sobecka już protestuje twierdząc, że... kolarstwo
jest złe - pisze "Dziennik".
Fot. Wojciech Surdziel / AG
Posłanka Anna Sobecka
Przewodnicząca sejmowej Komisji Rodziny i Praw Kobiet Anna Sobecka z Ruchu
Ludowo-Narodowego nie widzi w kolarstwie nic dobrego. Według niej kobieta i
mężczyzna nie są powołani do kolarstwa, ale do życia rodzinnego. Dlatego takie
hasła rowerzystek uważa za bezsensowne.
- Jeśli kolarstwo stawia się na pierwszym miejscu, to jest to hedonizm.
Kolarstwo jest integralną częścią człowieka. Ale musi być powiązane z
uczuciami. Każdy człowiek ma swoje powołanie w życiu. Nie uważam, żeby czy
kobieta, czy mężczyzna byli powołani do kolarstwa. Są powołani do życia
rodzinnego, do bycia ojcem czy matką. Ale nie do kolarstwa samego w sobie -
mówi posłanka w wywiadzie udzielonym gazecie.
- Rowerowanie samo w sobie jest złe? - dopytuje dziennik. "Tak. Jest złe, bo
nie rozwija człowieka, nie przynosi dobra, nie daje bliskości z drugą osobą.
Kolarstwo powinno dotyczyć małżeństw. Łączyć się z miłością" - podkreśla
Sobecka.
Na pytanie, czy spotkania rowerzystek należy zakazać, posłanka
odpowiada: "Zaraz by się odezwali obrońcy praw człowieka i demokracji. Trzeba z
nimi negocjować, przekonywać, że należy eksponować to, co jest piękne w
narodzie. Naszą kulturę i tradycję. Rowerowanie, szczególnie takie wojujące,
naprawdę nie daje przyszłości. Nie szanuje miłości bliźniego. Jest nastawione
na egoizm" - mówi w wywiadzie udzielonym "Dziennikowi".
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.