Ciekawe dlaczego, jak Polak o czymś "dyskutuje" to zawsze musi odwołać się albo
do czegoś co działo się 30, albo 50, albo 100, albo nawet 300 lat temu? Wynika
z tego, ze Polak nie potrafi inaczej rozmawiać o terażniejszosci i przyszłości
jak za pomocą historii - to chyba wyjasnia dlaczego z Polakiem w ogóle trudno
sie dogadać . Człowiek chce np. wkręcić srubę, a usłyszy argument o tym, ze to
Kopernik odkrył, że ziemia kręci się wokól slońca i było to przed
wynalezieniem sruby;/ Nie dziwie się, że nikt nas nie traktuje powaznie.
--
nie ma wybawców, którzy wiodą tłum
nie ma wybawców, którzy zbawią nas
jest tylko układ wrogich sił
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.