Zdumiewajaca "logika":
hiszpanski polityk przedstawia publicznie własną, skrajnie subiektywną ocenę
sytuacji w raczej nieznanym sobie kraju.
Nastepnie - wyciąga on skrajnie radykalne wnioski ujawniając przy okazji brak
elementarnej orientacji w zakresie obowiazujących państwa unijne praw i procedur.
W sumie: mamy do czynienia z dzikim wyskokiem człowieka przepelnionego
bynajmniej nie tolerancją lecz przeciwnie - ślepą nienawiścią.
I co?
I wielu polskich internautów przymyka oko na żałosy standard intelektualny
owego, na szczęście tylko słownego ataku na Polskę, traktując tą dzika napaść w
kategoriach uprawnionej krytyki.
Mam wrażenie, że Polacy posiadają bardzo słabe przekonanie o słuszności własnych
racji (jakie by one nie były)i dlatego przykladają przesadną wagę do tego 'co
pomyślą sobie o nas inni?".
"Zgroza!!! Bo za granicą sie z nas śmieją" (np. - że Kaczyński nie ma konta!!!)
W tej potrzebie akceptacji nie dostrzega się nader często, czy ten. kto
wypowiada się o Polsce to człek kompetentny czy idiota.
To nic nowego.
Wszak nie od dzis wiadomo: Polak pawiem i papugą...
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.