Nie wiem jaki będzie efekt internetowej rewolucji.
Możliwe, że ludzie zrozumieją, że tego nie da się zatrzymać i jedynym wyjściem jest zupełna zmiana podejścia do płacenie za dzieła...
Oprogramowanie jest najleprzym przykładem. Także rozprzetrzenia się przez sieć na ogromną skalę. Mnóstwo firm funcjonuje produkując oprogramowanie rozdawane za darmo...i jednocześnie zarabia.
Cześć programów jest płatna tylko przy wykożystaniu na użytek komercyjny. Może miało by to sens także w przypadku filmów i muzyki.
Coraz więkrza jest dostępność internetu i coraz szybsze łacza. Nowe strony z filmami powstają jak grzyby po deszczu. I nie nadążą do wszystkich listów wysyłać. Zwłaszcza, że tu nie ma granic i można zamieścić fragment polskiego "dzieła" na stronie z Wysp Dziewiczych :P Lub założyć polskojęzyczną stronę na odległym serwerze. A oglądający nawet nie będą sobie z tego sprawy zdawali.
Nie wiem czy warto zamykać wszystkie strony na których coś nielegalnego może się pojawić. Wszak 99% filmów , to "ciocia Zosia spadająca ze stołka". Akurat w przypadku serwisów filmowych dość rzadko chyba, jak na internet, dochodzi do łamania prawa autorskiego.
Ale zwęszono chyba, że to może być przyszłość rozrywki i interes... :P
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.