Mnie to przypomina jak mafia chodziła po restauracjach i żądała haraczu za
opiekę. Ten sam sposób działania, tylko że się nie powoływali na prawo autorskie
producenta warzyw i mięsa. Lub osławiona akcja "Kup pan cegłę".
Jeśli serwis wystawia tylko filmy, które autorzy sami zamieścili i dali zgodę na
to, to należy kancelarii odpowiedzieć krótko: "Spie..jcie". Jeszcze do
zrozumienia, że kancelaria występuje w imieniu twórców, ale pośredników?? Toż to
bandytyzm w czystej postaci. Czy ta kancelaria płaci oddzielnie potomkom
Gutenberga za korzystanie z druku maszynowego, czy płaci wszystkim wynalazcom
dzięki którym może pisac pozwy itp.??
--
www.ukraina.blox.pl