Ratunku... to moja ostatnia odpowiedź
bo widzę że szkoda czasu, jak grochem o ścianę.
> Sciaganie multiwediów do domowego uzytku to kradziez
> chyba ze autor na bezplatne udostepnianie dziela zezwoli. Uzytkownik domowy
> nie ma prawa decydowac czy dane dzielo ma byc bezplatne czy nie.
Zrozum, że co nie jest zabronione przez prawo jest dozwolone.
Nie możesz bezkarnie używać słów "kradzież" i "złodziej" odnośnie rzeczy nie
zabronionych polskim prawem. Powiem więcej, polska ustawa o prawie autorskim nie
tylko nie zabrania, ale wręcz jawnie zezwala na to co nazywasz "kradzieżą".
A czego zabrania USA-ński DMCA to mnie jako obywatela Polski i UE g...o obchodzi.
> tak jak nie moze decydowac w sklepie czy np ma dostac laptopa , smochod czy
> cokolwiek innego gratis. Skad w naszym kraju ten brak poszanowania dla
> wlasnosci ?
> czy tylko dlatehgo ze jest twórczisc jest niematerialna nie
> nalezy szanowac jej praw?
Zapewne dlatego że wyprodukowanie sobie własnym sumptem kolejnej kopii
twórczości niematerialnej z internetu nie powoduje kosztów ze strony producenta.
W przeciwieństwie do płyty CD którą ktoś skradnie ze sklepu.
Najpierw należy prawo choć liznąć, żeby się nim posługiwać a nie walić na oślep
jak maczugą. Idiotycznymi przykładami jak porównywanie tak nieprzystających
problemów jak zabór mienia i własnośc intelektualna osłabiasz tylko własną
pozycję w dyskusji.
Oto mój idiotyczny kontrprzykład, może do ciebie dotrze absurdalność tego co
piszesz:
Mój przodek wymyślił majtki z koronką. Zakładając majtki z koronką bez
uiszczenia opłaty za każdą parę mnie, dzierżącemu majątkowe prawa autorskie do
tychże majtek? Jesteś (jak sama raczyłaś się nazwać) złodziejką.
Możesz sobie te majtki nawet sama uszyć, nic to że ja tych majtek nie
wyprodukowałem, nie opakowałem, nie sprzedałem. W ogóle nie miałem nic z nimi
wspólnego, ale pomysł mój więc jesteś (jak sama raczyłaś się nazwać) złodziejką.
------------
A rzeczywistość której próbujesz bronić jest jeszcze bardziej absurdalna, bo
opłaty ściągam nie ja, ale "w moim imieniu" ściąga polskie stowarzyszenie
twórców majtek, do którego się nie zapisałem, bo mieszkam za granicą więc mam je
w głębokim poważaniu. Oczywiście potem stowarzyszenie tych opłat licencyjnych
już mnie nie przelewa.
Pamiętaj też o tym, że od każdej nabytej igły i nitki płacisz zawsze dodatkowe
3% na wypadek gdyby przyszło ci do głowy "okraść" mnie poprzez uszycie sobie
samemu majtek z koronką.
----------------------
To są właśnie idiotyzmy prawa autorskiego.
Jeśli to do ciebie nie trafia, to szkoda mojego czasu.