Nasi kiniarze wpadli na kolejny, po haraczu od biletów do kin, sposób
żerowania na nieswoim.
Ja decyzję podjąłem - od tej chwili nie wydam złamanego szeląga na gnioty
rodzimej produkcji. Zresztą, strata niewielka - jeden warty obejrzenia film na
dziesięć lat można sobie odpuścić.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.