Innowacyjność, piękno, funkcjonalność, skala
Czy nie te 4 główne kryteria powinny przyświecać w wybieraniu cudów świata? Czy
na okrzyknięcie cudem nie zasługuje tunel pod Kanałem La Manche, czy tunele
kolejowe pod Alpami? A co z kanałami Sueskim i Panamskim? Czy nie zsługują na
uznanie bardziej niż mur chiński, który wygrywa tylko w jednej kategorii: skali?
Jest po prostu dłuuugi jak cholera, na tej samej zasadzie automatycznie do cudów
świata zaliczmy najwyższe wieżowce na ziemi. Tyle, że to bez sensu.
Wspomniany w poprzednim wpisie przeze mnie most Golden Gate w San Francisco jest
dla mnie kandydatem numer jeden do zaszczytnego miana cudu świata bo w każdej ze
wspomnianych przeze mnie kategorii jest w czołówce: jego konstrukcja wykracza
poza osiągnięcia inżynieryjne tamtych czasów, jest zachwycająco piękny,
monumentalny i po dziś dzień dziesiątki, jeśli nie setki tysięcy ludzi pokonuje
dzieki niemu dystans, kóry kiedyś zajmował godziny, w kilkanaście minut.
Czy to nie głupota, że w świecie gdzie tak wysoko rozwinięta jest technika za
cuda uważa się obiekty kultów religijnych i obronne z poprzednich epok? A gdzie
pochwała ludzkiego geniuszu przy budowaniu konstrukcji funkcjonalnych służących
na codzień tysiącom ludzi w pracy, czy podróży? A gigantyczne lotnisko w
Hong-Kongu zbudowane na sztucznej wyspie, a sieć autostrad pod Bostonem, kolej w
Andach, londyńskie czy moskiewskie metro? To są prawdziwe cuda, a nie jakieś
zmurszałe zabytki, może i piękne, ale jeśli dzisiaj w większości ich jedyna
wartośc przejawia się w byciu celem pielgrzymek i wizyt tłumów turystów to, jak
dla mnie stanowczo za mało, żeby zasłużyć na miano "cudu".