my.o.polsce.net/index.php?showtopic=1180&hl=
Otoz po 1 bifurkacji (rozwidleniu) nastepuje porzadkowanie przez fluktuacje
(chaos) - musi nastapic seria zdarzen losowych, ktore znow moga, choc nie musza
uspokoic sytuacje. W najlepszym razie osiagamy punkt rownowagi. W najgorszym -
kolejna bifurkacje. Dowody: dynamika wrostu firm, komorek, samoorganizacji
materii, reakcje oscylacyjne oraz prawa termodynamiki (nie)liniowej rozwinietej
przez Prigogine'a i Onsagera
Przekladajac na jezyk swiata polityki:
Rozpad prowadzi do powstania szeregu osrodkow nowej kondensacji wladzy: PiS
bedzie kombinowal z PSL. Jesli rzecz nie wyjdzie, beda nowe wybory - kolejna
bifurkacja.
Teoretycznie rzecz moze sie krecic w nieskonczonosc, praktycznie: musi nastapic
ostateczna fluktuacja, ktora zaporowadzi porzadek.
A jakie przewiduje mozliwosci:
a ) Pis do spolki z LPR wygrywa absolutnie wybory. Moze wydawac sie to wydawac
dziwne, ale lepsze jest rozwiazanie skrajne niz zadne.
b ) PO wygrywa, lecz bierze do koalicji PSL. Warunkowo moze byc brana koalicja
PSL-SLD-PO pod uwage. Rzeczy nie mozna wykluczyc, chocby ze wzgledu na stale
zagrozenie od strony PiS-u i L.K. Zakladam tez definitywny rozpad SO, poprzez
handel i wyparcie przez PSL
c ) PSL idzie na uklad z PiS. Mozliwy trwaly punkt rownowagi.
d ) Kaczory decyduja sie na zamach...stanu i wprowadzaja dyktature. To nie jest
wykluczone w imie zachowania "stabilnosci", w sytuacji, jesli wybory nie dadza
zdecydowanej przewagi dla jakiejs formacji, ktora moze stworzyc samodzielny rzad.
e) Ludzie wychodza na ulice i mamy...Budapeszt.
Kazda n-ta bifurkacja tworzy 2^n mozliwych rozwiazan. Najprostszy przypadek
wyglada tak:
nic-nac-project.de/~excel/anty_IVRP/schemat.png
PS. Teoretycznie istnieje mozliwosc, ze wyborow nie bedzie (niedobitki z SO),
ale to nie bedzie stabilna wiekszosc. Tak czy inaczej wybory nas czekaja.
--
Ich kenne eine wahre Aussage, die sich innerhalb des Systems weder beweisen noch
widerlegen lässt. Sie ist aber wahr.