Komentarze do artykułu
Bartoszewski: Nie wierzcie frustratom i dewiantom!
- Nie wierzcie frustratom czy dewiantom psychicznym, którzy swoje problemy psychiczne odreagowują na narodzie - nawoływał na konwencji wyborczej PO w Krakowie prof. Władysław Bartoszewski. - Ja chcę umrzeć w kraju wolnym i stabilnym! Kategorycznie wypraszam sobie lżenie Polski przez niekompetentnych członków rządu, niekompetentnych dyplomatołków! - mówił profesor.
przykro sluchac takich slow od bylych"autorytetow"
Autor:
szerb
29.09.07, 23:25
przykro sluchac jak profesor, kiedys szanowany przez wielu, teraz przez coraz
wezsza starzejaca sie elite, z bocznego toru historii rzuca sie przy pulpicie i
krzyczy:
matoly, chorzy psychicznie, specjalne leczenie i szpitale.
Jezeli to ma byc ta krytyka populizmu to wypadla bardzo populistycznie.
"Bartoszewski: Nie wierzcie frustratom i dewiantom"
czy naprawde nie mozna byloby powiedziec tego samego bez uzywanie obelg,
oszczerstw, bez slow takich jak dewianci, matolki i psychicznie chorzy?
Gdyby to byl Lepper to bym powiedzial, czego mozna sie spodziewac po "pig
farmer" jak go pieszczotliwie okresla prasa zachodnia, ale po Bartoszewskim
mozna bylo oczekiwac troche wiecej, duzo wiecej.
Coz, zdziczenie obyczajow dotarlo tez do elit, ktore stoja w obliczu utraty
przywilejow i wladzy, tzn dotarlo do tych wyksztalconych elit, reszta byla
zdziczala zawsze.
Jak profesor moze oskarzac innych o populizm (o czym mozna by dyskutowac)
uzywajac takiego szkaradnego jezyka, takich obrazliwych epitetwo, pojec i
manipulacji. Oskarzanie opozycje polityczna o psychiatryczna chorobe to metody
krajow totalitarnych to swiatopoglad pelen pogardy dla bliznich o innych pogladach.
Panie profesorze prosze powiedziec niemieckim przyjaciolom, ktrzy nie moga
"zrozumiec" polskiej polityki zagranicznej, ze rozmawiac powinni z
demokratycznie wybranym rzadem, a nie profesorom germanofilem. Wydaje sie, ze
jedynym krajem i narodem dla ktorego Bartoszewki nie mial cieplych slow to
Polska i Polacy. Nie liczac oczywiscie polskich elit, ktore utracily wladze i
bardzo sa z tego powodu nieszczesliwe.
Demokracja przegonila jeszcze jednego starzejecego sie eliciarza, ktory chcial
dobrze dla Polski, ale tylko w zrozumieniu polskich elit z przeszlosci, a tu
czasy sie zmienily. Bezrobocie spada, gospodarka rosnie, lapia lapowkarzy,
czyszcza MSZ z elity PRL-owskiej.
Nie jest to rzad bez problemow, brakuje czasami oglady i tej odrobiny
dyplomacji, ale jest to rzad 1000x lepszy niz poprzednie, ktore reprezentowaly
jedynie stare elity zmierzajace niechetnie do lamusa historii gdzie jest ich
miejsce...