Jego zdaniem Polska nie jest jednak jeszcze na etapie, gdy rozwodów jest tyle,
że zjawisko zaczyna się gwałtownie nasilać. - Tu nie chodzi tylko o liczbę,
lecz o to, czy zjawisko staje się powszechnie akceptowalne. Moim zdaniem w
Polsce jeszcze tak nie jest - mówi.
************************************
W większych miastach chyba nikt nie robi już z tego problemu. Nawet księża - o
ile tylko wpada coś na tacę.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.