Inny, znany od lat dziennikarzom incydent z Kaczyńskim, Tuskiem i pistoletem w
rolach głównych wspomina publicysta DZIENNIKA Piotr Zaremba. Opowiada
dziennikowi.pl, że podczas negocjacji koalicyjnych w 1991 roku Tusk zażartował
sobie z encykliki papieskiej "Rerum novarum", mówiąc: "Lelum-polelum". Na to
Jarosław Kaczyński wyjął swoją broń. "Kaczyński wyciąga spod marynarki
pistolet, na który dostał pozwolenie jako szef Kancelarii Prezydenta Wałęsy, i
mierzy w Tuska" - pisał rok temu w DZIENNIKU Zaremba.
Na konferencji prasowej Kaczyński o tym nie opowiadał, ale wspomniał, że jakiś
incydent z bronią rzeczywiście się wydarzył. Przyznał, że miał w tamtych
czasach "malutki pistolecik". Ale powtórzył, że takich słów, jakie zacytował
Tusk, nigdy nie powiedział.
Nie wiadomo jednak, czy Tuskowi chodziło o to samo wydarzenie, tylko historię
przekręcił, czy też mówił o zupełnie innym incydencie.
www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=95&BackToCategory=2&ShowArticleId=63943