- Warszawa to hołota. Prawdziwej Warszawy już nie ma. Zginęła w Katyniu i Charkowie - krzyczała w kierunku dziennikarzy działaczka PiS podczas wieczoru wyborczego w hotelu Hyatt.
No cóż, w Charkowie, Miednoje nikt z mojej rodziny nie zginął, a w
Powstaniu i owszem. Ale to widocznie farbowana inteligencja była.
Jak już kretynka z PISu chciała obrażać ludzi, to przypominam, że w
Powstaniu Warszawskim zginęło 200 tys. mieszkańców tego miasta i
można było się do tego odwołać.
A fobię antyprzyjezdną to głównie można zaobserwować u tych w
pierwszym/drugim pokoleniu warszawiaków. Jakieś kompleksy?
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.