Głosowałam w konsulacie w Barcelonie i przejechałam w tym celu ponad
350 km z Tuluzy, gdzie obecnie studiuję. Swoją przyszłość wiążę z
Polską i jakim prawem odmawiasz takim osobom jak ja możliwości
decydowania o losach mojej Ojczyzny? Myślisz, że siedzenie na 4
literach w kraju czyni z Ciebie lepszego obywatela??? Czy byłabyś
gotowa poświęcić tyle czasu i pieniędzy na podróż do lokalu
wyborczego, co ja? Może od razu odbierzesz emigrantom obywatelstwo?
W Konsulacie spotkałam wielu Polaków, którzy akurat spędzali w
Barcelonie urlop, a jednak poszli zagłosować.
Napisałaś
> tylko dlaczego nie mieszkając w kraju ktoś ma decydować o tym, kto
> będzie w tym kraju przewodniczył
Zagranicą zarejestrowało się 170 tys. wyborców, w Polsce zagłosowało
10 mln, a powinno drugie tyle. Ludziom, wszystkim ludziom, którym
los ich kraju nie jest obojętny, należy sie szacunek. Bez wzgledu na
to gdzie i na kogo głosują.
Co do głosowania w Katalonii, to mój kolega zarejestrował się tak
jak ja mailem, a nie było go na liście.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.