Komentarze do artykułu
Już po wyborach. No to kiedy wracacie?
Niespotykana wyborcza mobilizacja Polaków za granicą. Absolutne rekordy frekwencji padły w Wielkiej Brytanii Irlandii i Niemczech. Aby tam oddać głos, trzeba było czekać w kilkusetmetrowych kolejkach nawet po trzy godziny. Ale Was to nie zniechęcało. - Jesteśmy dumni, że kolejka jest tak długa - pisała Kasia głosująca w Birmingham
Podobno wyjechali najlepsi-okazało się, że idioci.
Ich program jest mniej więcej taki:
My zrobimy WSZYSTKO, żeby w świadomości tego bydła, które na nas
głosuje NIGDY nie zaistniało, że zabieramy im ponad 75% ich
dochodów. Bedziemy im wmawiać, że podatek w Polsce to tylko 19%
(minus ulgi!!!!), moze nawet im ten podatek obniżymy o 1%? Natomiast
postaramy się, by nie dostrzegali haraczu w postaci obowiązkowego
ZUSu, by nie docierała do nich istota VATu, akcyzy, podatków
lokalnych, róznych składek, opłat itp. Ludziom damy igrzyska i
zabawe w TV w postaci róznych skandali z Doda, Mandaryną i Nelly
Rokitą. Niech tym sie zajmują, niech biegaja po marketach w
poszukiwaniu promocji itp. Jednego tylko niech nie robią: nie pytają
o te pieniądze, które im zabieramy,żeby wiodło sie dobrze nam i
naszym rodzinom i kolegom. A jak ktos zacznie pytać? To do
psychiatry, do psychiatry......
Tak w skrócie wyglada "liberalizm" PO.
I ci naiwniacy z Irlandii i Wielkiej Brytanii uwierzyli, że Tusk im
zrobi Irlandię w Polsce.
Co za durnie.....
-------------------------------------------------------
- Czy jest pan gotów stać na straży porządku prawnego odnowionej,
demokratycznej Rzeczypospolitej Polskiej?
- Bezapelacyjnie. Do samego końca. Mojego lub jej.