Re: Kryże ma wielkie zasługi dla Kaczyńskich
Kiedy mówi się o przekrętach partii PC, natychmiast pada komunikat o starych
kotletach, potem dodają członkowie sekty PiS, opisowe "dowody niewinności",
mniej więcej w takim stylu. Gdyby coś było, to rządy SLD i wściekłe ataki
inwigilacyjne (mity z Lesiakiem itd), zniszczyłyby braci Kaczyńskich. W związku
z takim postawieniem sprawy, pytam naiwnie. Czy partii SLD, wściekłe rządy PiS,
udowodniły cokolwiek?? Gdzie są afery postkomunistów, które miały lawiną się
sypać? Z tego co wiem, wszystkie afery SLD, zostały wykryte i w skromnej części
rozliczone za SLD. Mam taki oto pomysł. Opiszę suche fakty, czytelnicy wyciągną
wnioski, jakie to są kotlety. Nie chciałbym niczego sugerować, jednak interesuje
mnie, jak uważacie, co Kaczyńscy zrobiliby z takim materiałem, jaki za chwilę
przedstawię, gdyby materiał dotyczył LiD lub PO. Naczelną tezą Kaczyńskich jest
to, że Polska została okradziona, przez układ powiązań: biznes, media, polityka.
Spróbuję się przyjrzeć, jak to wyglądało w przypadku braci Kaczyńskich, którzy
idealnie pasują do postawionej przez siebie diagnozy. Najpierw powstała partia
PC, narodziła się dzień przed słynną wojną na górze i miała stanowić zaplecze
polityczne dla Lecha Wałęsy, którego Kaczyńscy wraz z ich kolegą, Mieczysławem
Wachowskim wspierali jak mogli, żeby Polska miała prezydenta jak się patrzy.
Sygnatariuszem partii PC, była partia liberałów - KLD, którą dziś Kaczyński
nazywa partia lumpenliberałów. Kaczyński wręcz błagał Tuska i Bieleckiego, żeby
dołączyli do PC. KLD jednak wycofała się w ostatniej chwili. Od tego momentu
zaczyna się seria dziwnych interesów braci Kaczyńskich.
I - Spółka "Telegraf"
W 1990 roku, parę miesięcy po tym jak powstała PC, powstaje spółka Telegraf. W
radzie nadzorczej tej spółki zasiadają Jarosław i Lech Kaczyńscy, Maciej
Zalewski, Andrzej Urbański, Krzysztof Czabański. W ciągu dziesięciu miesięcy
działalności "Telegrafu", kapitał założycielski wzrósł 150 razy i zatrzymał się
na poziomie 2 milionów dolarów. Spółka miała ambitne cele: lotniska, telewizje,
stacje benzynowe, wydawnictwa. Kasę "Telegrafu", zasilało wiele podmiotów,
głównie państwowych: Państwowy Bank Przemysłowo-Handlowy ofiarował 11 miliardów
starych złotych, państwowy Budimex wykupił udziały za 9 miliardów złotych. 15
miliardów kredytu wziął "Telegraf" z państwowego Kredyt Banku , z Banku Rozwoju
Energetyki 18 miliardów złotych. Baksik i Gąsiorowski twierdzą, że Art-B,
przekazała spółce 57 miliardów złotych (starych). Spółkę Telegraf podejrzewano o
udział w aferze FOZZ, jakieś niejasne kontakty z dziwnym biznesmenem Pineiro i
parę innych dziwnych kontaktów. Co się stało ze spółką "Telegraf"? Spółka padła
w niejasnych okolicznościach. Co jest najbardziej ciekawe w całej sprawie?
Najbardziej ciekawe są losy założycieli i powiązanych z "Telegrafem":
1) Maciej Zalewski, zostaje w 2002 roku, skazany za wymuszanie łapówki od
prezesów ART.B. ART.B miała wyłożyć największą kasę na Telegraf
2) Adam Glapiński, działacz PC, powiązany z "Telegrafem", bliski znajomy
Dochnala, dziś szef Polkomtela, miał co najmniej dziwny stosunek do głównego
bohatera afery FOZZ, skazanego już Żemka. W czasie gdy Glapiński był ministrem w
rządzie Olszewskiego, Żemek był przez niego wysuwany jako kandydat na wiceszefa NBP!
3) Niezwykle dziwne jest to, że aferę FOZZ zamknęli, po wielu latach dwaj
ludzie. Był to sędzia Kryże, który wręcz brawurowo prowadził sprawę i
prokurator, UWAGA, Kaczmarek. Obaj panowie mimo beznadziejnej, PZPR-owskiej
przeszłości, zwłaszcza Kryże, dostają od Jarosława Kaczyńskiego ministerialne
stołki.
4) Andrzej Urbański, członek KLD Donalda Tuska, wylatuje z kancelarii
prezydenta, po artykule ukazującym jego powiązania z baronem SLD Nawratem. Wraca
po cichu do kancelarii Jarosława Kaczyńskiego, a potem zostaje prezesem TVP i
członkiem kolegium IPN.
5) Czabański, jak wszyscy wiemy członek PZPR, zostaje prezesem Polskiego Radia.
Z wyjątkiem skompromitowanego Zalewskiego, który siedział, wszyscy ludzie z
Telegrafu, są dziś tuzami w biznesie i mediach.
II - Fundacja prasowa Solidarność.
Założona przez Kaczyńskich, uwłaszczona na majątku RSW Prasa Książka Ruch,
przejęła, 13 maja 1991 praktycznie bez przetargu "Express Wieczorny". Parę lat
później "Express wieczorny" sprzedała, za 26 miliardów złotych, plus 9,1
miliarda, co stanowiło zwrot pożyczki zaciągniętej przez Jarosława Kaczyńskiego
w 1991 roku, na potrzeby kampanii wyborczej PC, partii Kaczyńskiego. Fundacja
Kaczyńskiego, kupiła następną gazetę i dwie drukarnie, ponieważ, podobnie jak w
przypadku Telegrafu, dostała od Banku Przemysłowo-Handlowego 1,2 miliarda
złotych (starych). Z tym bankiem Fundację łączą osobliwe kontakty, w budynkach,
które fundacja otrzymała od skarbu państwa na wieczyste użytkowanie, swoją
siedzibę miał właśnie Bank BPH, który za dzierżawę zapłacił 39,4 miliarda.
Patronat BPH, nie był bezinteresowny. Nie kto inny, jak minister Siwek, członek
PC, w kancelarii Wałęsy, za czasów gdy Kaczyńscy byli tam szefami, naciskał na
ówczesnego prezesa NBP Wójtowicza, aby BPH został sprywatyzowany w pierwszej
kolejności. Fundacja Prasowa Solidarność spłodziła wiele dziwnych spółek, znaną
spółkę "Srebrna, ale też mniej znane, chociaż bardzo osobliwe przedsięwzięcie.
III - Towarzystwo Cargo Modlin.
Ten twór z Warszawską Fundacją Rozwoju Regionalnego, Fundacją Kultury w Wojsku
Art-Woj oraz Fundacją Pilotów i Spadochroniarzy Gloria Victis Aeronautis, miał
zbudować port lotniczy, na przejętym bezpłatnie od wojska terenie lotniska.
Kaczyńskiemu i tym razem biznes się posypał, pokłócił się z Wałęsą i stracił
wpływy, wypadł z gry.
IV Spółka Srebrna"
To coś działa do dziś i zawiadują tym ludzie PiS, którzy wynajmują budynki
partii PiS, te same, które zostały przekazane Fundacji Prasowej Solidarność i te
same, które Fundacja wynajmowała BPH. W spółce zasiadali działacze PiS, tacy jak
towarzysz, członek PZPR Jasiński i pan Lipiński jako prezes, ten od taśm Renaty
Beger. Ciekawostką towarzyską jest fakt, że w radzie nadzorczej była też
posłanka Szczypińska. Srebrna wygenerowała kolejne szemrane podmioty jednym z
nich jest założona przez Kaczyńskiego i Dorna Fundacja Nowe Państwo, to coś z
kolei wygenerowało "Srebrną media".
Tak sobie chłopaki z PC żyły, uwłaszczały, kombinowały, część z nich siedziała,
a co robią dziś?
1) Maciej Zalewski - członek PC, pracownik kancelarii Lecha Wałęsy, skazany na 3
lata, za wymuszanie łapówek i szantażowanie prezesów Art. B, 2 lata odsiedział.
2) Adam Glapiński, członek PC, minister w rządzie Krzysztofa Bieleckiego,
minister w rządzie Olszewskiego, bliski znajomy Marka Dochnala, zasłynął na
początku lat 90 kilkoma patologicznymi decyzjami:
a) wprowadzenie koncesji na import paliw, które zapoczątkowały serie afer
paliwowych i wyrwały z budżetu państwa wiele miliardów złotych.
b) tak zwane "ustawy Glapińskiego", pozwoliły oddać za bezcen spółkom
developerskim działki budowlane co w ułamku sekundy doprowadziło do powstania
kolejnych lewych fortun.
Dziś pan Glapiński, z nadania patrii Jarosława Kaczyńskiego, jest szefem
Polkomtela, jednej z największych spółek telekomunikacyjnych.
3) Andrzej Urbański, członek PC i były członek partii liberałów (KLD), były szef
kancelarii Lecha Kaczyńskiego, z której wylatuje po artykule ujawniającym jego
wspólne interesy z baronem SLD Nawratem. Spółka panów: Nawrata i Urbańskiego
jest na tapecie prokuratury. Po kilku tygodniach Urbański po cichu zostaje
zatrudniony w kancelarii premiera Jarosława Kaczyńskiego, a następnie, już w
świetle kamer, zostaje szefem TVP i członkiem kolegium IPN. Sprawa wspólnych
interesów z Nawratem do dziś nie została wyjaśniona.
4) Jan Parys - członek rządu Olszewskiego, startował z list PC w wyborach 1993
roku, minister w rządzie Olszewskiego, obecnie oskarżony o defraudacje pieniędzy
z fundacji Polsko - Niemieckie Pojednanie.
5) Andrzej Kern - członek PC, marszałek Sejmu,