Daruj ale III RP to nie jest zadna normalnosc, to po prostu esencja
patologii.
- - - - -
B. Wildstein:
W trakcie wyborczego wieczoru Aleksander Kwaśniewski oświadczył, że
IV RP zmarła. Należy się zastanowić, czy tego typu deklaracje ze
strony politycznego nieboszczyka mają znaczenie, ale w końcu można
przyjąć, że wie on, co mówi.
W rzeczywistości LiD, która wręcz idealnie wciela projekt III RP,
tzn. stanowi sojusz postkomunistów ze “światłymi” elitami
solidarnościowymi, uzyskała mniej niż dwa lata temu partie, które
obecnie zlały się w nią. Ponad 70 proc. głosów zdobyły ugrupowania,
które deklarowały konieczność budowy IV RP. Jak więc można mówić o
jej zgonie?
Jeśli w głosie byłego prezydenta dźwięczy jakaś nadzieja, wynika ona
z niepokojących zjawisk, jakie obserwowaliśmy w dwóch minionych
latach. Ugrupowanie Tuska tak bardzo zaangażowało się w walkę z PiS,
że wspierało wszystkich, z którymi partia Kaczyńskich chciała zrobić
porządek. W efekcie PO przybierała powoli rolę rzecznika III RP, z
czego zresztą Donald Tusk od pewnego momentu usiłował się wywikłać.
Tymczasem niektórzy działacze jego partii opowiadali o ofiarach czy
terrorze IV RP, zapominając, że to ich partia obiecywała gruntowną
reformę, a więc zerwanie z ustrojem “jednej partii i jednej gazety”.
Rzecznicy Polski Kwaśniewskiego i Michnika usiłują przemodelować
partię Tuska na obraz i podobieństwo LiD, która uległa
marginalizacji.
Nadzieję mogą żywić o tyle, że Platforma nie jest ugrupowaniem
jednoznacznie uformowanym. Nie wiemy, czy stanie się liberalnym
skrzydłem polskiej sceny politycznej i uporządkuje naszą gospodarkę,
czy uwięźnie w rozliczaniu swoich poprzedników. Wiemy natomiast, że
w Polsce dziś w żadnym wypadku nie da się już przemilczeć pijanych
występów prezydenta na grobach polskich oficerów ani nie będziemy
oczekiwać na zgodę redaktora naczelnego pewnej gazety, aby
opublikować informacje o największej aferze w naszym kraju. III RP
zdechła.
www2.rp.pl/artykul/64263.html