prezydent pokajał się za aktywny udział w kampanii wyborczej na rzecz PiS.
Wygląda na to, że to nie tylko słowa ale i poważne środki finansowe, o
zaangażowaniu ministrów z kancelarii prezydenta nie wspomnę.
Czas też może, żeby po dwóch latach pomału L.Kaczyński zaczął czuć, że
zobowiązania wobec prezesa już wypełnił i w końcu zdobył się na jaką taką
samodzielność.
Co tu kryć. Prezydenta mamy fatalnego i kompletnie podporządkowanego bratu. Nie
zazdroszczę D.Tuskowi konieczności współpracy z tym człowiekiem.
--
Artur Popławski
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.