"Wyloz takie pieniadze jakie Anglia wywala na edukacje w Polsce i
zobaczysz wtedy co Polak potrafi."
Mozesz wydac tyle pieniedzy na edukacje ile jest gwiazd w kosmosie i
nic to nie zmieni. Ten kto chce sie uczyc to bedzie sie uczyl, a ten
kto nie to bedzie robil inne rzeczy. Wybitnych uczniow/studentow
znajdziesz wszedzie, w Anglii, w Polsce, w Indiach, w Chinach.
Natomiast roznica jest taka, ze w Polsce ludzie chca sie uczyc bo
wiedza ze innej drogi do dobrobytu narazie nie ma, albo jest bardzo
ciezka, a w Anglii duzo ludzi moze liczyc na tzw. "old money". Czyli
taki gosc ktory pracuje w banku i nie moze liczyc moze miec to
gleboko gdzies, bo ma pieniadze od rodzicow.
Z drugiej strony bylem i widzialem jak wygladaja studia w Polsce i
nie bylem wcale zachwycony: co z tego ze studenci wiedza duzo faktow
(bo wkuwali to tydzien przed egzaminem) ale nie wiedza co z tymi
faktami zrobic? Mozesz sam to sprawdzic. Zapytaj sie przecietnego
studenta o jakis fakt, to Ci odpowie bardzo ladnie i pieknie.
Nastepnie zapytaj sie doslownie "No i co z tego?" ("Co z tego
wynika?"), i d*pa blada, student sie zatyka i nie potrafi sensownie
rozwinac tematu albo odpowiada dalszymi faktami. Ten problem
istnieje wszedzie na calym swiecie, ale nie widze nic imponujacego w
tym ze Polscy studenci znaja duzo faktow (tzn maja wiedzie
encyklopedyczna), bo samo to nie wystarczy.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.