mikelondon napisał:
No i jeszcze jedno - powiedz mi jedno - majac tak wspanialych
absolwentow ANGIELSKICH uczelni dlaczego sa sklonni zatrudniac
obcokrajowcow? Zwlaszcza jezli wezmiesz pod uwage roznice kulturowe,
bariery jezykowe itp?
Dlatego ze nauka ma byc miedzynarodowa. W Niemczech np. uniwersytety wywieraja nacisk na swoje jednostki aby odpowiedni procent kadry byl miedzynarodowy.
> Powiedzialem ze z wyjatkiem renomowanych uczelni (czyli np Oxford i
> Cambridge) angielskie uczelnie nie stoja na zbyt wysokim poziomie.
chyba sobie zartujesz? Prawie wszystkie sa powyzej UW. Ksztalca inaczej, nie tak jak w POlsce. Ja wlasnie rozpoczelam studia w Wb (a skonczylam UW i studiowalam tez w Niemczech przez rok) - i dla mnie metody nauczania sa fantastyczne. To co teraz studiuje jest mniej akademickie niz to co robilam na UW, ale metody sa fantastyczne. Plus stosunek do studentow i vice versa.
> Przyklad kolesia z banku byl li tylko przykladem. Musialbym cie
> skontaktowac z moimi kolezankami ktore w chwili obecnej maja do
> czynienia z "orlami Albionu" na kursie ksiegowosci. Wtedy sie
> dowiesz co to znaczy ksiegowy ktory nie wie jak sie zabrac do
> wyliczenia VATu od podanej kwoty nie uzywajac do tego programu
> komputerowego. I nie mow mi ze programow sie uzywa wszedzie - to po
> prostu wskazuje na to ze tym ludziom nie wpojono pewnej wiedzy
> podstawowej.
Nie chce bronic ludzi "bez pewnej wiedzy podstawowej", ale chce powiedziec ze skoro bez programow nikt nie pracuje, to tak dlugo jak praca zostanie wykonana ja nie mam problemu o to jaka droga doszlo sie do wyniku. Naprawde nie trzeba byc encyklopedia.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.