Droga Tashunko,
> zakompleksienia!!!
> Zgadzam się z Mikelondonem w zupełności. Poziomu szkolnictwa w UK
> nie można określać ani na podstawie Oxford i Cambridge, ani na
> podstawie szkoły z powyższego artykułu. Dwa pierwsze są po prostu
> elitarne i pomiędzy nimi a resztą (około 120) uniwersytetów w UK
> jest przepaść.
Możesz zdefiniować na czym polega owa przepaść miedzy Oxfordem/Cambridge a,
dajmy na to, University College London/University of Edinburgh?
> Jest też wielka rozbieżność pomiędzy dorobkiem naukowym uniwersytetu
> a jego poziomem nauczania - co z tego że Cambridge szczyci się
> sklonowaniem Dolly jeżeli w tym samym czasie wypuszcza setki
Jednak z tym poziomem edukacji w Polsce (a na pewno Twojej) nie jest za dobrze -
Dolly jest "produktem" uniwersytetu w Edynburgu. Mam nadzieję, że następnym
razem przezwyciężysz swoje lenistwo i zapytasz choćby wiki.
> półanalfabetów, którzy na uniwersytecie pracować na pewno nie będą!!!
> Prawdą jest, że statyczny student brytyjski jest słabo wykształcony,
> bardzo źle przygotowany do codziennego życia i bardzo zrelaksowany
> jeśli chodzi o podejście do pracy i obowiązków. Spotkać można bardzo
Ile czasu spędziłaś ze studentami uczelni z UK?
> wielu filmologów i reżyserów pośród mężczyzn i projektantek mody
Od kiedy w polskim języku funkcjonuje zawód "filmolog"?
> wśród kobiet. Widzę, pracuję z nimi rozmawiam, pytam się i poniekąd
> mi ich szkoda...
> Ale dopóki angielskie nauczycielki będą więcej uwagi przykładać do
> seksu z uczniami (co jest tu poniekąd plagą), a system szkolnictwa
> do problemów rasowych typu zasłony na twarzy nauczycielek i krzyżyki
> na szyjach zamiast do zwykłego nauczania nic się tu nie zmieni!!!
Zastanawiam się, z której "ręki" masz tą wiedzę? Trzeciej? Czwartej?
Pozdrawiam,
Whiskylander
whiskyland.blox.pl/