"Antypolski" artykuł Michnika w NYT? No, może jeśli wyrwać parę zdań z
kontekstu. Ale są też i takie:
"I am writing about Poland, but what I say applies as well to many countries of
post-Yalta Europe. Everywhere, the phenomenon of populism has appeared."
"Nonetheless, even
with bad leadership, Poland remains democratic and sovereign. The times of
dictatorship taught Poles that they need to defend their freedom, and this is
what they know how to do. They will prove it in the next election."
I teraz proszę to porównać z KONSERWATYWNYM (co powinno swoją drogą dać
zwolennikom PiS do myślenia) i "nie-żydowskim":) brytyjskim "The Times":
www.timesonline.co.uk/tol/news/world/europe/article2264829.ece
Który to artykuł jest rzeczywiście durnym paszkwilem i kompleksowe omówienie
jego nieścisłości zajęłoby więcej miejsca niż sam artykuł:) Bzdura kryje się tam
nawet w drobiazgach jak np. "Polish JEWISH writer and homosexual Witold
Gombrowicz":))
BTW nie sądzę, żeby felietonista "The times", niejaki John Cornwell był w
jakikolwiek sposób z nastawienia "anty-polski". Po prostu klasyczny przykład
miernego dziennikarza, potwierdzającego stereotyp wyspiarskiej ignorancji rodem
z dowcipu "Komunikat w BBC: Mgły nad kanałem La Manche. Kontynent odcięty od
Świata":), który koloryzował i tak słabo znane mu fakty, żeby wzbudzić większą
sensację.
Można się spierać, czy Michnik przesadzał z oceną rządów Kaczyńskich. Można
lubić Michnika albo nie: Ja za nim szczególnie nie przepadałem i nie przepadam;
chociaż mam o nim lepsze zdanie niż o 99% jego najostrzejszych krytyków:) Ale w
każdym razie trzeba przyznać, że starał się wyraźnie podkreślić, że krytyka
rządów Kaczyńskich nie oznacza krytyki Polski jako takiej. Czytelnik
zagraniczny, słabo znający sprawy polskie, po przeczytaniu Michnika w NYT,
pomyśli, że w Polsce ma po prostu miejsce (miał?) kryzys demokracji,
prawdopodobnie przejściowy, charakterystyczny również dla innych państw
europejskich. Ta sama osoba czytając "The Times" pomyśli zapewne, że Polska to
absolutny szczyt, mówiąc po naszemu, europejskiego "ciemnogrodu", kraj Króla Ubu:)
Trzeba albo zrozumieć albo pogodzić się albo przejść do porządkiem dziennego nad
faktem, że retoryka PiS wzbudzi falę krytycyzmu w mediach zachodnich, w tym
centroprawicowych (jak "Times"); to ostatnie może powinno dać zwolennikom PiS
sporo do myślenia. Jednocześnie Polska, nie będąc "pępkiem świata", jest krajem
wystarczająco istotnym, żeby jej sytuacja wewnętrzna była przedmiotem, choćby
sporadycznych komentarzy w prasie zagranicznej. Dopóki polityka zagraniczna
będzie prowadzona w takim stylu (a może nawet "przy użyciu takiej retoryki") jak
za rządów PiS, na przychylność nie ma co liczyć.
Tak więc, gdyby Michnik nie napisał tego artykułu w "NYT" napisałby go pewnie
jakiś John Cornwell albo inna Pilar Rahola. W stylu dużo ostrzejszym, pełnym
nieścisłości i bzdur, tudzież efekciarskich, miażdzących uogólnień na całe
polskie społeczeństwo .
Co oburzonym na Michnika radzę wziąć pod uwagę.