Gazeta.pl   Forum   Aktualności i Media   Wiadomości   Re: Fakt, to, że 2+2=4 to tylko nasze s...

Komentarze do artykułu

Re: Fakt, to, że 2+2=4 to tylko nasze subiektywne

Autor: widzetotak 20.11.07, 04:19
Dodaj do ulubionych zarchiwizowany
Jak przeczytałem ten artykuł od deski do deski i te wszystkie posty
tu to myślę, że mam powody do zadowolenia i satysfakcji. Już jako
nastolatek wracałem ze szkoły i pierwszą rzeczą jaka robiłem to było
dwugodzinne trzepanko i drzemka do póki byłem sam. Fantazje w tym
wieku erotyczne nie były wybujałe, ale raczej ulegałem nie im, lecz
zwykłemu biologicznemu popędowi. Tak było długie lata nim stałem się
dorosły. Potem gdy poznałem smak kobiety szukałem tych przyjemności
wszędzie gdzie tylko się dało i tak często jak było potrzeba. Nigdy
nie zastanawiałem się czy to normalne czy nie tylko zwyczajnie
sięgałem po sex w tedy gdy miałem potrzebę w takiej formie jaka była
dostępna na daną chwilę. Oczywiście nie zawsze była kobieta bo nawet
najprzystojniejsi nie codziennie jakby chcieli mają przy sobie
odpowiednią partnerkę, dla tego w ruch szły pisemka sprowadzane z
zachodu, świerszczyki no i już bardziej rozwinięte wizje i
wyobrażenia pobudzające i nakręcające popęd. A był nie mały bo by go
zaspokoić musiałem a właściwie chciało mi się po kilka razy na dzień
a nawet nieraz kilkanaście , zaspokajać się. Kiedy stawałem się już
bardziej dojrzały było pierwsze wideo no i oczywiście szał na filmy
porno. Kupowałem je w zależności od zasobności portfela i potrzeby i
po pewnym czasie uzbierała się niemała kolekcja na półce. Nie musze
pisać bo to się samo przez się rozumie co robiłem najczęściej gdy je
oglądałem. Z biegiem rozwoju technologicznego kupiłem DVD no i
oczywiście pojawiło się w mojej kolekcji sporo płyt o tej samej
tematyce. Poza filmami sensacyjnymi, horrorami i romansami pornole
stanowiły częsty obraz na moim TV. Właściwie codzienny a nawet
powiem więcej gdy byłem zaspokojony to też leciał pornol bo po
prostu lubiłem patrzeć jak to robią inni i nie koniecznie
podniecając się. Pornol leciał, z głośników dobiegało ciche
pojękiwanie panienek a ja robiłem coś domowego. Sprzątałem, czytałem
książkę czy pisałem coś akurat. Po prostu filmy erotyczne oczywiście
te z najładniejszymi laskami był takim nieodzownym dodatkiem podczas
zwykłego mieszkania we własnym domu. Tak mijały lata w, których
przewinęło się przez moje wyrko wieeeeele kobiet. Jak miałem ochotę
na sex to zwyczajnie nakręcałem się filmami, a jak już mnie
przyciskało to szedłem na łowy i coś sobie podrywałem. Robiłem to
tak często jak tylko miałem potrzebę i jak mi się chciało bo nie
zawsze potrzeba szła w parze z chęcią latania po mieście i szukania
jakiejś zagubionej duszy do pukania i kochania. A był to czas w,
którym walczyły we mnie dwie siły. Ta sexualna i ta romantyczna. Z
jednej strony niemal na okrągło mi się chciało dać upust
biologicznym potrzebom, a drugiej strony wewnętrzna potrzeba
połączenia duchowego z kobiecą namiętnością i wrażliwością wyzwalała
we mnie przymus poszukiwania tej jedynej miłości. No mogę
powiedzieć, że na szczęście często się zakochiwałem i jakoś te dwie
rzeczy udawało się połączyć niekiedy na dłuższy czas. W takich
chwilach było zajefiście. Była miłość było oporowo sexu i było
wszystko bez ograniczeń bo tylko wiązałem się na dłużej z takimi co
jak ja umiały te dwie sprawy łączyć bez żadnych ograniczeń. Pewnego
dnia spotkałem własciwą kobietę. Była wyrozumiała i akceptowała
fakt, że męska biologia rządzi się swoimi prawami. Sama z resztą
miała podobne potrzeby, które przy mnie rozwinęły się i
uwarunkowały. Dzisiaj spokojnie mogę powiedzieć, że nigdy nie miałem
konfliktu moralnego co do własnej sexualności. Miałem ochotę to
uprawiałem samogwałt lub sex w każdej dostępnej i pożądanej mi
formie tak często jak tylko była potrzeba i jak było można. Zawsze
umiałem pogodzić tę sferę życia ze zwykłym życiem i nigdy nie
zastanawiałem się czy to sexocholizm czy nie. Po prostu uważam, że
biologiczne potrzeby nie mogą być nienormalne a ich częstotliwość
nasileń również jest sprawą indywidualną organizmu i nie istnieje
żadne kryterium co do normalności i nienormalności w tym temacie.
Jeden zaspokoi się raz na tydzień a inny ma potrzebę kilka razy na
dzień. Jednemu wystarczy jeden film, a inny może bo ma potrzebę
oglądania, oglądać ciałka na okrągło i nie jest to żadnym
odstępstwem od normy bo tych norm nie ma. Normy ustala wyłącznie
społeczeństwo wraz ze swymi aktualnie panującymi zasadami i
przekonaniami, które jak wiadomo nigdy nie szły w parze z właściwą
naturalną skłonnością człowieka do zażywania rozkoszy i
przyjemności. Tak więc Panowie. Walcie ile się da, korzystajcie jak
się da z dobrodziejstw natury bo prędzej czy później przyjdzie czas,
że przestanie stawać i w tedy będziecie żałowali, że nie
wykorzystaliście w pełni możliwości jakie dała wam natura. A moralne
konflikty i religijne wpływy ograniczające waszą naturalną skłonność
olewajcie. Dobrze radzę uwolnijcie się od poczucia winy i rób-ta co
chce ta.|►
--
zobacz zdjęcia z czasów komuny, pośmiej się z kaczyńskich i polityków na YouTube
Poleć znajomemu Powiadomienie zostało wysłane
Poleć tę wypowiedź znajomemu
  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
Pokaż wszystkie (1-100)
przejdź do: 1-100 101-200 201-209
(101-200)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Ostatnio odwiedzane wątki

Zaloguj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.