A dlaczego obie (przedmówczynie) wykluczacie istnienie kobiet,
które w kwestii seksualności mają poglądy (i potrzeby) podobne do
autora komentowanego listu? Ja zakładam, że autor nie jest
gwałcicielem, ani nie "polował na kobiety z nagonką", tylko
uprawiał seks z tymi, które również tego chciały. Skąd więc
owe "tabuny" nieszczęśliwych kobiet, jakie "zostawił za sobą"? Po
co ten patos i sztucznie wywoływana groza?
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.