Ok, rozumiem Twoja slabosc, ale blagam! nie uzywajcie pojecia "uzaleznienie" do
czegos, co nim nie jest. Nie wkladajcie do jednego worka roznego typu zaburzen:
braku asertywnosci, niskiej wartosci, problemow z podejmowaniem decyzji,
kompulsywnosci, impulsywnosci, skutkow skrzywdzenia w dziecinstwie, obsesji,
braku samokontrolii itd.
Powinniscie sie leczyc z powyzszych, a nie z "uzaleznienia", bo ono jest tylko
wyrazem glebszych problemow. Pomijam fakt, ze wiekszosc z was to po prostu
ludzie skrzywdzeni przez swiatopoglad katolicki.... I rada: idzcie do dobrego
terapeuty, a nie korzystajcie z tych pseudo grup terapeutycznych...
(przypominaja sekte)
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.