Re: mowi sie o czyms nie rowna sie istnieje to co
Eh ludzie, ludzie widzę, że trzeba wam nieco przybliżyć temat a
szczególnie ani.downar i jej odpowiem w pierwszej kolejności. Mylisz
się Aneczko, że pozostawiłem pobojowisko kobiet, które mnie
przeklinają. Większość dupeczek jakie złowiłem i przeleciałem już
dawno o mnie zapomniała a to dla tego bo jak się dowiaduję od czasu
do czasu spotykając stare przyjaciółki, pozakładały rodziny i mają
dzieciaki. I żeby było ciekawie te wszystkie, które były super
kochankami i nie miały żadnych zahamowań za czasów kiedy ze mną
kręciły są naprawdę szczęśliwe, a przynajmniej wiodą zwyczajny
zgodny żywot ze swymi mężami. Mam tu oczywiście pewne podejrzenie,
że to po części za moją sprawą bo jak mi się zdaje moje
bezpruderyjne podejście do seksu i tych spraw jakiego doświadczyły
ode mnie wyzwoliło w większości ich, prawdziwą kobiecość oraz
odblokowało pewne potencjały, właśnie dzięki, którym udało im się
dać swemu jedynemu
po mnie to na co czeka każdy facet-miłość i dobry sex, a co jak
wiadomo jest podstawą ze strony kobiety do ułożenia sobie dobrego
układu partnerskiego. No, ale oczywiście nie wszystkie moje panienki
były super kochankami i nie wszystkie były aż tak piękne, że można
się nimi pochwalić. Bywało i tak, że zarywałem pannę tylko dla tego
bo miała np. zgrabny tyłek lub była zwyczajnie tylko sexy i nic
pyzatym nie miała we łbie. Ano tak też bywało. I dzisiaj co widzę?
Gdy spotykam taką lub dowiaduję się o takiej od starych znajomych to
właśnie te głupie, puste i zablokowane po mimo, że kiedyś ze mną
kręciły, dzisiaj raczej nie cieszą się zadowoleniem z życia. Już w
tedy gdy trafiała mi się jakaś głupia i zablokowana ci..,
wiedziałem, że na poważnie nie warto z taką kręcić i, że z takiej
nie da się zrobić normalnej wyzwolonej kobiety. Dla tego z takimi
długo się nie spotykałem bo zawsze były z takimi kłopoty. A to
trzeba było się za taką nauganiać, naprzekonywać do normalnych i
przyjemnych rzeczy i napierać o takie oczywistości, że nieraz ręce
opadały i nie tylko ręce :). Najdziwniejsze w tym wszystkim było to,
że te przeciętniary nie wyróżniające się urodą ani inteligencją były
najtrudniejsze do wyrwania. Tak, tak drodzy czytelnicy. Musicie mi
wierzyć, ale właśnie te najgłupsze i naprawdę niezbyt piękne mają o
sobie tak wielkie mniemanie, że trudno to opisać. Takiej wydaje się,
że są cholera wie kim i robią wszystko by wymusić na facecie usilne
zabieganie o ich względy. Te przeciętniary mówiąc krótko nie
potrafią dać facetowi tego co potrzebuje we właściwy sposób i nawet
nie chcą bo wydaje im się, że to byłaby zbyt wielka łaska dla
faceta. I choćby nie wiem jak za nimi latać, obdarowywać ich uwagą,
zrozumieniem, serdecznością, czułością itd., itp. To od przeciętnie
zablokowanej i pospolicie uwarunkowanej zewnętrznymi wpływami
społecznymi, nie da się uzyskać nic szczególnego ani w seksie, ani w
miłości i przyjaźni. Dla tego te przeciętniary istotnie
wykorzystywałem oszukując je czasem by dostać nieco seksu i tyle.
No, ale bym po zerwaniu z taką lub zwykłym rozstaniu się poprzez
naturalne znudzenie widział ją w jakimś duchowym lub psychicznym
pobojowisku to nie powiedziałbym ponieważ gdy z taką jedną czy drugą
przeciętniarą kręciłem to one już tkwiły właśnie w takim pobojowisku
i nawet takiemu jak mnie nie udawało się ich wyzwolić z tego.
Bywało i tak, że kręciłem ze zwykłą i przeciętną dziewczyną, ani
piękną, ani jakąś super zgrabną, ot zwykłą przeciętnie inteligentną
i normalnie usposobioną do życia i ludzi. Taki układ trafiał mi się
równie często i muszę powiedzieć, że i takich dziewczyn nie
pozostawiałem w jakimś pobojowisku. Ot zwykłe romanse, zwykłe
spotkania, zwykłe bzykanko i zwykłe spędzanie czasu no i zwykłe
rozstanie jak to zwykle bywa na zasadzie rozluźnienia więzów i
zauroczenia.
Bywało też tak, że niekiedy naprawdę wylatałem się za taką jedną z
drugą i w końcu dostawałem to o co zabiegałem, a tu okazywało się,
że dupa chce rządzić, dawkować i trzymać w niepewności i po mimo
mojego szacunku, właściwego i przemyślanego taktu, cierpliwości,
grzeczności i cholera wie jak to jeszcze nazwać- podejścia, panna
starała się trzymać mnie w jakimś niedosycie i niespełnieniu drocząc
się, przekomarzając, czasem złośliwie strojąc fochy lub jakże często
wahając i wycofując się w najważniejszej chwili. Ja tu naprawdę
zauroczony, szczery z dobrą intencją, a taka mi stroi fochy i
pokazuje niezdecydowanie. Mówiąc wprost nie raz doświadczyłem
spotkań pełnych gorącego flirtu słownego okraszonych wzbudzającymi
pożądanie gestami i dającymi nadzieję na coś głębszego deklaracjami,
które miało zakończyć się po długim zabieganiu tym co nazywa się
seksem, a ja nazywam uwieńczeniem normalnym oczarowania, a kończyło
się wycofaniem się panny i to nie bynajmniej z powodu jakiegoś
mojego złego zachowania czy złego podejścia. Po prostu te przeciętne
panny w swym wyolbrzymionym mniemaniu często działają irracjonalnie
i nieadekwatnie do wcześniejszych deklaracji i zachowań. No tak i tu
muszę przyznać, że gdy miałem do czynienia z taką dupencją to gdy
już po długich próbach widziałem, że nie ma co sobie nerwów szarpać
i tracić czasu, mówiłem koniec i żegnałem się nie zawsze w elegancki
sposób, a mówiąc wprost by nie kłamać zdarzyło mi się, że w środku
nocy gdy panna okazała się irracjonalna, złośliwa lub wykazująca
chęć trzymania faceta-mnie w niepewności dla podkreślenia swej
obłudnej i fałszywie pojmowanej wartości- lądowała za drzwiami. No
tak za drzwiami. Raz wstałem w końcu z łóżka wkurzony, że laska
zamyka mi nogi tylko po to by mnie podrażnić, sprawdzić wytrzymałość
czy cholera wie co tam sobie umyśliła i naciągnąwszy gacie,
zapalając papierosa mówiłem m/w tak: widzę, że to nie ma sensu, nie
pasujemy do siebie, ja nie lubię jak ktoś mi coś dawkuje i ogranicza
gdy wszystko wskazuje na to, że powinno być dane bez najmniejszego
oporu. I dodawałem, lub dawałem do zrozumienia, że najlepszym
wyjściem z sytuacji będzie pożegnanie się. Tylko dwa razy musiałem
dość nieładnie zwyczajnie wyżucić taką pannę z domu bo kiedy
zobaczyła, że przecholowała to nagle zmieniła zdanie chcąc się
normalnie oddać kończąc tak mile zapowiadający się wieczór, ale było
już za późno i moja irytacja nie pozwalała mi na chęć bycia z taką.
Wiem, wiem to może wydać się komuś niebywałe, ale takie jest życie,
że to co dla jednych kobiet wydaje się szczytem nagrody dla faceta,
dla innych jest normalnym gestem i zachowaniem. A dla ciekawości
waszej powiem, że te ładne i normalne zwykle traktowały sex jako
naturalną kolej rzeczy po udanych randkach i rozmowach i dawały go z
taką samą naturalnością jak poprzednio uśmiech, przyjacielski gest
czy zaangażowanie w normalnych kontaktach poprzedzających kontakt
fizyczny. Natomiast te przeciętne jak już wiecie kończyły całość nie
tak jak powinny. Różnorodność zachowań u kobiet jest tak
zadziwiająco różna, że mógłbym napisac o tym encyklopedię tu na
koniec dam tylko dwa małe przykłady i to okrojone z głębszego
opisywania sytuacji. Wyrywam pannę, dzwonię, gadamy godzinami,
spotykamy się/ różnie czasem tylko raz, a czasem kilka razy/
spędzamy mile czas chodząc to tu to tam, bywamy u mnie, u niej, aż
wreszcie nadchodzi wspólna decyzja o spędzeniu długiego wieczora sam
na sam z niedomówieniem, że całej nocy. Jesteśmy w domu, gadamy
słuchamy muzy itd., aż zbliża się ta chwila w, której powinno się
przytulić i zakończyć to wszystko naturalnym fizycznym kontaktem,
który z resztą wspólnie sobie nawzajem sygnalizujemy, że chcemy. W
pierwszym przykładzie panna oddaje się przyjemnościom i jest super,
normalnie i zadowalająco a przede wszystkim obiecująco, że będzie
rozwinięcie całej sytuacji, że będzie dłużej i, że dzięki temu
dłużej będziemy mogli przekonać się czy w ogóle będzie bardziej
długo lub bardzo długo i czy ta nasza znajomość przetwa.