Komentarze do artykułu
999? Przyślijcie pod szpital karetkę - moja babcia umiera
Wnuk ciężko chorej Rozalii Kroczak musiał zadzwonić na pogotowie, aby jego babci udzielono pomocy. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że pani Rozalia była już w szpitalu. Lekarz gorzowskiej placówki odmówił przyjęcia starszej kobiety, bo nie przywiozła jej karetka. Bulwersującą historię opisała dzisiejsza "Gazeta Lubuska".
999? Przyślijcie pod szpital karetkę - moja bab..
Oczywiście - jak się znajdzie jeden buc w kitlu, to zaraz tu kretyni wrzeszczą "podwyżek się konowałom zachciewa".
A czy Wy nie rozumiecie, że w normalnym układzie ekonomicznym, w którym lekarz zarabia godziwe pieniądze, taka miernota nie miałaby szans pracować w tym zawodze? Że właśnie to, co mamy teraz - lekarze pracjący za grosze albo pracujący na 6 etatach... - sprawia, że takie sytuacje w ogóle są możliwe?!
W "normalnych" okolicznościach taki buc wyleciałby z pracy dużym łukiem, a każdy następny - nawet gdyby w głębi serca był bucem i miernotą - nie odważyłby się tak zachować?
A tak? Co mu mogą zrobić? No CO? Wyrzucić z pracy? W szpitalu, gdzie pewnie i tak brakuje sporo lekarzy, bo wszyscy pojechali do Irlandii czy UK leczyć ludziu w godziwych warunkach za godziwe pieniądze?
No i tak, w 100% proc, popieram: SPRYWATYZOWAĆ w cholerę. Tylko stworzyć sensowany system ubezpieczeń, z możliwościę WYOBORU ubezpieczyciela i "kasy chorych" - zaraz się okaże, że są pieniądze i że wszystkim zależy.
Ale nie, do tego PiS, SLD i inni socjaliści nie dopuszczą. I dalej będziemy udawali, że mamy powszechne ubezpieczenie zdrowotne i "darmową" służbę zdrowia. A że czasem jakaś staruszka umrze, bo akurat nie będzie miała tak zdeterminowanego wnuka? Co tam, takimi szczegółami socjlaiści się nie przejmują. Ważne, żeby była "sprawiedliwość społeczna".