Gazeta.pl   Forum   Aktualności i Media   Wiadomości   n/t

Komentarze do artykułu

n/t

Autor: indeed4 09.01.08, 12:11
Dodaj do ulubionych zarchiwizowany
Link jest za długi, art. w całości ( Superekspress, 9 stycznia
2008 ) :

Rzecznik Praw Obywatelskich Janusz Kochanowski namawia do dawania w
łapę

Janusz Kochanowski (68 l.), rzecznik praw obywatelskich, przyznał
się do wręczenia lekarzowi drogiego prezentu. Twierdzi, że nie
zrobił nic złego. Uważa, że w Polsce to normalne.
Foto Adam Chełstowski/FORUM

Hańba! Janusz Kochanowski (68 l.) okazał się rzecznikiem praw
łapówkarzy! Wczoraj przyznał się na antenie ogólnopolskiej rozgłośni
radiowej do tego, że... w podzięce za leczenie matki i z nadzieją na
dobrą opiekę nad nią wręczył jednemu z doktorów drogą porcelanę.


Na dodatek tłumaczył, że takie są w naszym kraju zwyczaje. - To
łamanie prawa i zachęcanie do tego innych! - grzmią organizacje
walczące z korupcją.

Skandaliczną wypowiedź Janusza Kochanowskiego, rzecznika praw
obywatelskich, mogliśmy usłyszeć wczoraj w Radiu Zet. Człowiek,
któremu Polacy płacą za to, by stał na straży prawa, z rozbrajającą
szczerością przyznał, nie nie widzi nic złego w obdarowywaniu
lekarzy prezentami. Mało tego, zdradził, że sam to robi. - Dawałem,
kiedy mojej mamie robiono operację. Pamiętam, że dałem filiżankę
Rosenthala (firma produkująca ekskluzywne wyroby porcelanowe -
przyp. red.), bo lekarz lubił porcelanę - wyznał rzecznik. - Jak
miałem wyrazić podziękowanie komuś za to, co zrobił dla mojej matki
i pragnienie, aby się nią opiekował? - tłumaczył się na antenie.

To zachęcanie do łamania prawa
Według rzecznika prezenty nie są żadną łapówką i nie mają nic
wspólnego z korupcją.

- Nieprawda. To skandaliczna wypowiedź - oburza się prof. Tomasz
Pasierski, kardiochirurg działający w Fundacji Batorego, która
zajmuje się zwalczaniem korupcji w Polsce. - Rzecznik praw
obywatelskich złamał prawo i jeszcze zachęca do tego innych -
przekonuje profesor. - To niekompetencja, bo prawo wyraźnie mówi, że
nie wolno przekazywać prezentów osobom pełniącym funkcje publiczne,
więc mówienie publicznie o filiżance jest absurdalne. Widać, że ten
pan nie jest na bieżąco z prawem - tłumaczy. Ę

Prokuratura może rozpocząć śledztwo
Jednak Janusz Kochanowski bagatelizuje sprawę i idzie w zaparte. -
Dajemy kwiaty, koniak, czekoladki, ale jeżeli ktoś na przykład jest
bardzo, bardzo zamożny, a operacja była bardzo, bardzo ciężka, no to
może dać pióro - stwierdził w radiu rzecznik. Tymczasem dobre pióro
to wydatek nawet tysiąca złotych, a za filiżankę Rosenthala, która
nadawałaby się na prezent, trzeba zapłacić kilkaset złotych.

Prokuratorzy nie mają wątpliwości - to łapówki.

Były przypadki wszczęcia postępowania z urzędu po artykule prasowym
bądź wypowiedzi w radiu. Jednak o każdym takim przypadku decyduje
prokurator właściwy do miejsca zdarzenia - tłumaczy Małgorzata Klaus
z wrocławskiej prokuratury. - Za wręczanie łapówek grozi do ośmiu
lat więzienia. Jeśli czyn jest mniejszej wagi, to do dwóch lat
więzienia, bez względu na to, jakiej wartości był prezent.

Oburzona wypowiedzią Janusza Kochanowskiego jest także Grażyna
Kopińska, dyrektor zespołu przeciw korupcji w Fundacji Batorego. -
Nie można mówić tu o wdzięczności. Z reguły dajemy upominek w
podzięce za wykonaną usługę, ale w podtekście liczymy na dobre
stosunki z lekarzem, bo mogą się jeszcze przydać - wyjaśnia
Kopińska.

To krecia robota
W Polsce wciąż niemal połowa wręczanych łapówek przypada na lekarzy.
Według raportu Fundacji Batorego w 2001 roku statystyczny Polak znał
cztery osoby, które biorą łapówki, a 36 procent z nas osobiście
wręczało pod stołem podarunki lub pieniądze.

- To się na szczęście zmienia na lepsze - mówi Kopińska. - Nie ma
już takiego przyzwolenia do korupcji jak kiedyś, także mniej
otwarcie mówi się o łapówkach - dodaje.

Tymczasem Janusz Kochanowski w żaden sposób nie mieści się w
najnowszych statystykach. Nie tylko mówi o rozdawaniu łapówek
otwarcie, ale robi to jeszcze za pomocą radia. - My walczymy z
korupcją, a tu rzecznik praw obywatelskich wygaduje takie rzeczy. On
zrobił nam krecią robotę! - przyznają osoby walczące z
łapówkarstwem.

Prof. Tomasz Pasierski, kardiolog Członek Lekarskiej Grupy Roboczej
Fundacji Batorego zajmującej się korupcją w służbie zdrowia:

To skandaliczna wypowiedź, bo to, co według rzecznika jest ogólnie
przyjętym zwyczajem, nie jest OK. Istnieją wyraźne regulacje prawne,
które zakazują przekazywania osobom pełniącym funkcje publiczne
korzyści majątkowych i tu zostało złamane prawo. Taką wypowiedzią
pan rzecznik zachęca ludzi do popełniania przestępstwa. Na dodatek
zrobił krecią robotę, bo ktoś może go posłuchać i pójść za jego
przykładem.

Co o korupcji mówi kodeks karny?
Art. 229. ¤ 1. Kto udziela albo obiecuje udzielić korzyści
majątkowej lub osobistej osobie pełniącej funkcję publiczną w
związku z pełnieniem tej funkcji, podlega karze pozbawienia wolności
od 6 miesięcy do lat 8.

¤ 2. W wypadku mniejszej wagi sprawca podlega grzywnie, karze
ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

Poleć znajomemu Powiadomienie zostało wysłane
Poleć tę wypowiedź znajomemu
  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
Pokaż wszystkie (1-100)
przejdź do: 1-100 101-171
(101-171)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Ostatnio odwiedzane wątki

Zaloguj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.