Komentarze do artykułu
"Ziobro dopuścił się manipulowania dowodami"
Zbigniew Ziobro przyznał że dał prokuraturze kopię nagrania rozmowy z Andrzejem Lepperem, które miało być dowodem, że to nie on ostrzegł ówczesnego wicepremiera o akcji CBA w Ministerstwie Rolnictwa. Oryginalne nagranie zostało skasowane. - To wygląda na ewidentne szkodzenie postępowaniu - ocenia prokurator Kazimierz Olejnik. - Z nagraniem cyfrowym można zrobić bez śladu prawie wszystko - uważa Przemysław Raczek z Radia Zet.
z tej informacji wynika, że pan prokurator Olejnik uważa, że nie ma
możliwości określenia, czy nagranie jest autentyczne, czy montowane.
Opinia podparta jest zdaniem jakiegoś pana z Radia Zet, pewnie
dźwiękowca, z punktu widzenia techniki RADIOWEJ, a nie sądowej.
Jednak nie ma ŻADNEGO dowodu na to, że Ziobro to nagranie montował,
ani że nie montował. Nie ma też opinii fachowcz od kryminalistyki,
bo prokurator nim nie jest i nie ma uprawnień biegłego. A nagranie
cyfrowe również można zbadać pod kątem autentyczności, nawet po
kilkukrotnym resamplingu. Są od tego fachowcy. A jeśli miałoby się
do dyspozycji komputer, na którym ewentualna kopia byłaby zrobiona,
to nawet po sformatowaniu dysku albo skasowaniu plików sprawa jest
ułatwiona. Z 1 GB dysku można w warunkach amatorskich odzyskać nawet
7 GB danych. Profesjonalne metody dają nawet 20 warstw. Z pamięcią
flash jest trochę gorzej, ale jeśli danych nie trzeba odzyskiwać,
tylko ZWERYFIKOWAĆ, jak w tym przypadku, to każde współczesne
laboratorium kryminalistyczne sobie poradzi. I jeśli manipulacja
miała miejsce, to ją niezbicie UDOWODNI.
Na marginesie, nie bronię tu Ziobry, tylko zdrowego rozsądku.