Tylko przy założeniu że płód jest człowiekiem
Autor:
nick3
03.02.08, 17:46
..oraz że jest to fakt, który jest przedmiotem wiedzy (lub
przynajmniej dającego się uargumentować znacznego
prawdopodobieństwa) - tylko przy takim założeniu rozumowanie władz
kościelnych (i Paca) miałoby moc wiążącą.
A tymczasem stanowisko katolickiego "prawa naturalnego" nie jest
czymś szeroko uznanym za wiedzę (poza kręgami katolickimi), zaś
argumenty przytaczane za "człowieczeństwem od poczęcia" są słabe
("kolor oczu zapisany w DNA", "nie widać innego momentu wyróżnionego
w rozwoju płodu").
To są bardzo słabe argumenty. Dowodzące raczej nieporadności naszych
pojęć niż czegokolwiek innego.
Wyznawcy Prawdy znani są jednak z przykrej postawy: "Może i nie mamy
rozstrzygających argumentów, ale prawo przecież musi być i tak
tworzone według Prawdy, a nie przypadkowego zdania większości"
(a to oznacza postawienie teokracji w miejsce demokracji)
Pacowi i zwolennikom "pro-life" można też zwrócić uwagę, że nawet
gdyby były jakieś mocne argumenty za człowieczeństwem "od poczęcia",
to i tak nie byłoby jasne, czy za owo zabicie płodu należałoby karać.
Wprawdzie to sytuacja rzadka, gdy jakiś rodzaj zabójstwa pozostawia
się bez sankcji, ale być może ustawodawca "pro-life" tak właśnie
powinien zrobić, jeśliby okazało się, że legalizacja aborcji jest
czynnikiem (lub jednym z czynników) wyraźnie zmniejszających liczbę
faktycznych aborcji.
A wiele wskazuje, że - ku zdumieniu wielbicieli kar - tak właśnie
jest!
(Do spadku liczby aborcji najbardziej przyczynia się bowiem
liberalizacja kultury, a legalizacja ustawy aborcyjnej jest właśnie -
paradoks! - jednym z ważnych czynników prowadzących do tego.
Krajem, w którym jest najmniejsza liczba aborcji jest Holandia.)
Strona "pro-life" może powiedzieć, że nie wolno poświęcać "tego
konkretnego płodu" dla zmniejszenia "abstrakcyjnej liczby aborcji".
Tyle że prawodawca nie ma do czynienia z żadnym "tym konkretnym
płodem", lecz właśnie z "abstrakcyjną liczbą". Więc chyba ją
powinien swoimi ustawami minimalizować.
Wszystko to już przy założeniu (mocno wątpliwym), iż wiadomo, że
człowiekiem jest płód "od poczęcia".