Re: Tylko przy założeniu że płód jest człowiekiem
Autor:
nick3
05.02.08, 00:02
> Tu mnie rozbawiłeś... "Prawo neutralne światopoglądowo"?... :))
Cieszy mnie twoje dobre samopoczucie. Ale ponadto chcę zauważyć
mimochodem, że to, co cię rozbawiło, jest treścią naszej konstytucji
(wypowiedziane nieco innymi słowami, ale w sposób nie pozostawiający
watpliwości).
Neutralność światopoglądowa jest możliwa.
Można zadowalająco odeprzeć kontrargumenty Konserwy i
fundamentalistów - choć przyznaję, wymaga to namysłu (więcej niż
mogę poświęcić dziś - skądinąd już rozważałem rzecz na forum)
Powinno ci dać do myślenia przynajmniej to, że neutralnośc
światopoglądowa prawa jest postulowana jako fundament przez
konstytucje wszystkich krajów, które osiągnęły cywilizowane
standarty życia.
Zaś wszystkie kraje, które ją odrzucają, są obskuranckimi tyraniami.
> Z wiedzy naukowej nie wynika żadne prawo.
Racja.
Dlatego uściśliłem - to metafizyka tomistyczna (która jest źródłem
przekonania, że zarodek jest osobą) nie jest wiedzą ('naukową' lub
nie, ale niepowiązaną z jedną opcją światopoglądową).
> Powinieneś zrozumieć,że każde prawo wynika ze światopoglądu.
Jeśli światopogląd to pewna dyskusyjna w danym społeczeństwie o p
c j a , to nie zgadzam się z tym twoim twierdzeniem.
(Wynikałoby z niego logicznie, że neutralność światopoglądowa prawa
nie jest możliwa.:)
> To dziwne, bo to logiczne: wiekszy liberalizm - większa swoboda
> obyczajowa - upadek zasad moralnych - więcej aborcji.
Nie ufaj tak bardzo logice:) Więcej "zwierzęcości":) Od czasu do
czasu trzeba spotkać się z konkretem (a mniej więcej właśnie to
nazywasz ze wstrętem "zwierzęcością":)
Jest na odwrót niż mówi ci twoja logika!
Zapoznaj się z faktami liczbowymi (w grę wchodzą jeszcze takie
czynniki, których nie uwzględniłeś, jak antykoncepcja, zamożność i
brak napiętnowania społecznego).
Poza USA wszędzie liberalizacja obyczajowa (której częścią jest
zmiana ustawy antyaborcyjnej) zaowocowała zmniejszeniem liczby
aborcji.
Sprawdź.
nick3:
> > Prawo w sytuacji, gdyby zarodek był człowiekiem i byłoby to
> wiadome
> > lub bardzo prawdopodobne - minimalizowałoby szkodę nie wtedy,
> kiedy
> > najskuteczniej piętnowałoby winowajców, lecz wtedy, kiedy
> > najskuteczniej zmniejszałoby liczbę aborcji.
mg2005:
> ...ewentualnie na komunistę...
Gdyby komunizm polegał na tym, co piszę, byłby po prostu słuszny
etycznie i należałoby go tylko pochwalić.
Niestety polegał na czym innym.
Czego dowodzi liczba jego ofiar (nie było to
chyba "najskuteczniejsze zmniejszenie" ilości cierpienia i zbrodni).