O uzasadnianiu Praw Człowieka
Autor:
nick3
05.02.08, 08:53
Uzasadnieniem Praw Człowieka jest przeżyta historia.
Zastanawiam się, czego właściwie się potrzebuje, kiedy się
potrzebuje "uzasadniać" Prawa Człowieka (gdyby ewentualnie ta
potrzeba miała być czymś rzeczywistym, a nie zwykłą maską skoku
Konserwy na władzę).
Podejrzewam, że taka potrzeba może faktycznie zachodzić.
Ale twoje odpowiedzi, na czym ona polega, są nietrafione:
> Z troski o twoje prawa, gdy demokratyczna większość im zaprzeczy
Wtedy, drogi mg2005, to już będzie po ptokach (oczywiście większość
ta nie będzie żadna "demokratyczna"). Będę sobie mógł uzasadniać.
> To jak udowodnisz swoje prawa przeciwko większości ?...
j. w.
Kiedy sprawy zachodzą tak daleko, że większość jest zdolna
do "demokratycznego" unieważniania Praw Człowieka, to nie ma komu
czegokolwiek "uzasadniać".
Wtedy trzeba wiać:)
"Uzasadnianie" może jednak być potrzebne wcześniej. By do takiego
obrotu spraw nie dopuścić.
W tym celu trzeba bowiem kultywować wartości demokratyczne, a do
tego potrzebna jest perswazja, który nie miałaby manipulacyjnego
charakteru.
To właśnie nazywa się "uzasadnianiem".
Myślę, że właściwym uzasadnieniem Praw Człowieka jest pamięć
historyczna.
Uzasadnieniem neutralności światopoglądowej państwa jest Wojna
Trzydziestoletnia.
Uzasadnieniem idei jedności rodzaju ludzkiego jest Oświęcim.
Uzasadnieniem Praw Człowieka są komunistyczne obozy pracy.
Praw podstawowych się nie dowodzi, lecz pokazuje się na dojmujących
przykładach, czym jest ich odrzucenie.
Jest to uniwersalny, a niedogmatyczny sposób uzasadniania.
Nawet Indianin zrozumie Oświęcim, a po krótkim wprowadzeniu
dostrzeże dzięki niemu, co w ideologii nazizmu było nie tak.
(Dogmaty, natomiast - potrzebne ci na niezbędne aksjomaty - zawsze
budzą kontrowersje, więc odwoływanie się do nich jest
przeciwskuteczne, jeśli chcemy kogoś rzeczywiście przekonać, a nie
zmusić. Zmusić zaś możemy tylko kogoś, kogo mamy w zasięgu swojej
władzy.
Ewentualna uniwersalność takiego uzasadniania byłaby tylko de iure.
Nigdy de facto. Świat jest pluralistyczny i chyba taki pozostanie:)
Ponadto nie sądzę, by, nawet w tej ograniczonej strefie, gdzie
dysponujesz przymusem, był to skuteczny sposób na utrwalanie postaw
akurat demokratycznych (w kręgu których dopiero nabierają sensu
Prawa Człowieka).
Dlatego nie platoński 'matematycyzm' metafizyki, lecz zbiorowa
pamięć kulturowa jest, moim zdaniem, uprawnioną metodą uzasadniania
Praw Człowieka.