Re: Wymóg 'ostatecznych uzasadnień' wiedzie do zb
Autor:
donq
05.02.08, 21:28
> Ale ja nigdzie nie dałem podstaw do takiego rozumienia swoich
> intencji. Zaś przypisywanie mi "poprzedników ideologicznych" to
> insynuacja.
Pewne rzeczy są wyraźnie dostrzegalne, nickusiu, nawet jeśli ci się to nie
podoba. Ja dobrze wiem, że ty mistrzów ideologicznych chcesz się wyprzeć, bo to
PR psuje.
> Dyskutuj z tym, co piszę, a nie z tym, co myślisz, że myślę.
Mógłbym tak robić, gdybym wierzył w twoją dobrą wolę. Ale ja nie wierzę, bo
wiem, że powiesz wszystko, co służy rewolucji. Sam mi to oznajmiłeś, a w to
akurat wierzę.
Czytać muszę zatem między wierszami.
> Tak, tak. Kiedy wygodnie, to stajesz się niemal materialistą
> historycznym, dla którego za wszelką "nadbudową" (kwestiami
> ideowymi) kryje się tylko "baza" (konflikt materialnych interesów).
Nic takiego nie powiedziałem ani też nie myślę. Co nie przeszkadza mi dalej
uważać takich prymitywnych lewych interpretacji jako po prostu narzędzi do
chłostania przeciwnika. Jeśli nie wierzysz w prawdę, nie możesz stworzyć
rzetelnej historii.
Jak zwykle, z wprawnością doświadczonego propagandzisty unikasz odpowiedzi na
zasadnicze sprawy: zarzut kłamstwa i manipulacji pomijasz - jest udowodniony;
powód, dla którego mam cię uznać za zbawcę ludzkości jest niewyłożony, a zasadniczy.
DonQ